Jakie wartości budują lidera w branży – wywiad z Januszem Rodzkim, Prezesem Winkhaus Polska

rect4138
O swoich doświadczeniach z zarządzaniem, o tym jakie wartości budują lidera w branży i wyzwaniach związanych z nagłym awansem opowiada Janusz Rodzki, Prezes Winkhaus Polska.

 

Michał Ksiądzyna: W 1994 roku zaczął Pan swoją karierę w branży okiennej – był Pan handlowcem, Kierownikiem ds. Produkcji, później Dyrektorem ds. Produkcji, aż w końcu Prezesem: czego się Pan nauczył na tych stanowiskach?

Janusz Rodzki: A jeszcze wcześniej pracowałem w dziale rozwoju, zarządzałem działem zakupów i logistyki, byłem dyrektorem międzynarodowej firmy… Moja ścieżka kariery była zatem kręta. Dzięki pracy na wielu stanowiskach miałem szansę poznawać złożoność procesów i funkcjonowanie organizacji z perspektywy różnych działów. Miałem też dużo szczęścia w życiu, pracując od początku pracy zawodowej w firmach, z których każda należała do liderów w swojej branży, dzięki czemu uczyłem się od najlepszych. Zawsze koncentrowałem się na wykonywaniu swojej pracy najlepiej jak to było możliwe, nigdy nie myślałem o robieniu kariery czy awansach. Przychodziły one same, czasami z zaskoczenia .

 

Michał Ksiądzyna: Jakie kompetencje pozwoliły Panu awansować?

Janusz Rodzki: Nigdy się nad tym zastanawiałem, ale myślę, że najważniejsze to  uczciwość i konsekwencja w działaniu.

 

Michał Ksiądzyna: Jak dużymi zespołami Pan zarządzał? Jakie napotkał Pan trudności, które udało się przezwyciężyć związane z zarządzaniem ludźmi?

Janusz Rodzki: Na początku był to zespół 6-cio  potem 120-osobowy, aby potem znowu zarządzać samym sobą, następnie awans i zespół około 400 osób, który w ciągu dwóch lat urósł do 900 osób, aż w końcu zarządzanie międzynarodową organizacją na obszarze od Odry do Władywostoku. Tak się złożyło, że dwa razy przyszło mi kierować osobami, z którymi wcześniej tworzyliśmy zespoły – i było to jedno z największych wyzwań, z jakim musiałem się uporać. Niesłychanie trudno jest zarządzać kolegami, z którymi byliśmy na Ty  – i tak pozostało do dzisiaj – a jeszcze wcześniej wspólnie poddawaliśmy ocenie pracę naszych przełożonych, nierzadko bardzo surowej. Musiałem szybko nauczyć się nowej roli i poprzez uczciwe i klarowne stawianie zadań, wszystko szybko wróciło do normy, wspólnie nauczyliśmy się łączyć dobrą robotę z bardzo dobrymi relacjami.

 

Michał Ksiądzyna: Zarządzanie Strategiczne – jakie kompetencje pozwalają skutecznie zarządzać na poziomie strategicznym?

Janusz Rodzki: Dyskusje na ten temat toczą się od wielu lat i – niestety – nie ma  jednej prostej odpowiedzi.

Na pewną do najważniejszych należą: sztuka zarządzania zmianami, które dzisiaj następują szybciej i częściej niż kiedykolwiek wcześniej, a także umiejętność radzenia sobie z kompleksowością w organizacjach  o coraz bardziej złożonych strukturach. Do tego musimy nauczyć się zarządzania pracownikami z pokolenia Y, które oczekuje zupełnie innego podejścia, aniżeli ich bardziej doświadczeni współpracownicy. Kolejna – to umiejętność podejmowania nie tylko dobrych decyzji, ale sztuka ich właściwego komunikowania współpracownikom.

 

Michał Ksiądzyna: A jakie przeszkadzają?

Janusz Rodzki: Za największą przeszkodę uważam pokusę rozwiązywania wszystkich problemów samemu. Myślę, że jest to choroba niedoświadczonych managerów, która ustępuje wraz z nabywaniem doświadczenia i umiejętnością delegowania zadań współpracownikom. Na szczęście mam to już za sobą.

 

Michał Ksiądzyna: Jest Pan Prezesem Winkhaus Polska już od 2009 roku – jakie były największe wyzwania, z jakimi się Pan musiał zmierzyć na tym stanowisku?

Janusz Rodzki: Objąłem to stanowisko jak zwykle z zaskoczenia. Musiałem nagle zastąpić niekwestionowanego lidera, który stworzył firmę i prowadził ją z wielkim sukcesem przez siedemnaście lat, notując co roku dwucyfrowe wzrosty  sprzedaży, do których wszyscy się już przyzwyczaili, a który musiał poddać się pilnej operacji. Wszyscy pamiętamy przełom lat 2008/09, kiedy zaczynał się kryzys światowy, upadały największe banki – niestety nie ominął on również naszej gospodarki. Nagły spadek obrotów i marż zmusił nas do podejmowania bardzo trudnych decyzji, łącznie z koniecznością redukcji zatrudnienia  – również wśród kolegów – pierwszy raz w historii naszej firmy. Trzeba to było przeprowadzić bardzo szybko, z jednej strony aby ograniczyć koszty, z drugiej natomiast – należało przywrócić pozostałym pracownikom poczucie bezpieczeństwa i odbudować wiarę, że nadal pracują w tej samej firmie, która dalej będzie niekwestionowanym liderem w swojej branży. Musieliśmy również potwierdzić u naszych klientów niezmienność warunków współpracy oraz zapewnić ich, że reorganizacja firmy nie będzie miała negatywnych skutków dla ich obsługi. Udało się, do dziś nie straciliśmy ani jednego znaczącego klienta, a do tego zdobyliśmy kilku nowych, zaliczanych do liderów w branży.

 

Michał Ksiądzyna: Jaką kulturę organizacyjną buduje Pan w Winkhaus? Jaki styl zarządzania Pan preferuje?

Janusz Rodzki: W naszej organizacji opieramy się na wzajemnym zaufaniu i poczuciu odpowiedzialności za wykonywaną pracę. To dotyczy wszystkich bez wyjątku. Mamy bardzo płaską strukturę organizacyjną, nie znoszę tworzenia murów między działami, gdyż wszyscy musimy ze sobą współpracować. Na pewno dużą zaletą naszej organizacji jest znikoma rotacja kadr. Każdy zna swoje zadania, większość pracowników zna się od lat, a to bardzo ułatwia współpracę. Staram się spotykać ze wszystkimi pracownikami tak często, jak to tylko możliwe. Na specjalnych zebraniach i indywidualnie każdy współpracownik ma możliwość bezpośredniego kontaktu ze mną. Ci, którzy nie mają odwagi, mogą do mnie napisać i zostawić swoją korespondencję w specjalnie do tego przeznaczonych skrzynkach, również anonimowo – żadnego listu nie zostawiam bez odpowiedzi. Przy podejmowaniu decyzji staram się jak najwięcej konsultować z zainteresowanymi, aby – często po burzliwych dyskusjach – wspólnie wypracować rozwiązanie. Na pewno wydłuża to proces decyzyjny, ale zaletą jest utożsamianie się biorących udział w dyskusji z decyzjami. Niestety najtrudniejsze i niepopularne decyzje trzeba podejmować w samotności.

 

Michał Ksiądzyna: Winkhaus to firma z wieloletnią tradycją – co powoduje, że utrzymuje się na rynku tak długo?

Janusz Rodzki: Dobre pytanie. Polskiej firmie, którą kieruję, stuknie w przyszłym roku 25 lat. To wydaje się dużo, ale w porównaniu z firmą macierzystą w Niemczech, która przekroczyła lat 160, to naprawdę niewiele. Myślę, że sekretem naszej firmy jest przywództwo. Od początku firma była zarządzana przez rodzinę Winkhaus, obecnie kieruje nią już 5 pokolenie potomków założyciela. Kolejni właściciele współtworzyli kulturę organizacyjną opartą na etosie pracy, trosce o klienta i szacunku dla pracowników. Ta rodzinna firma przetrwała ponad półtora wieku, pomimo wielu światowych kryzysów, wojen, globalizacji i konkurencji ze strony dużych koncernów. Umiejętność łączenia tradycji z innowacyjnością w wielu obszarach pozwala nam na dalszy rozwój, a teraz myślimy już o tym, w jakim stanie przekażemy firmę kolejnemu, szóstemu pokoleniu.

 

Michał Ksiądzyna: Winkhaus zdobył wiele  różnych nagród – był m.in. Najlepszą Firmą Budowlaną – jakie wartości, kompetencje pozwoliły Wam osiągać sukcesy?

Janusz Rodzki: Od lat mamy w branży opinię najbardziej innowacyjnego spośród dostawców okuć. I – naszym zdaniem – na tę opinię w pełni zasłużyliśmy. Od początku naszej działalności w Polsce staraliśmy się wyprzedzać potrzeby rynku i naszych klientów. W czasach, gdy faks był szczytem techniki, namawialiśmy do instalowania udostępnianych przez nas modemów i wysyłania zamówień przez Internet. Jako jedyni w branży stworzyliśmy własny program do doboru okuć, który później przekształciliśmy w narzędzie do kompleksowego zarządzania produkcją i sprzedażą stolarki budowlanej. Wdrażamy projekty automatyzacji i optymalizacji produkcji w oparciu o wiedzę naszych specjalistów i opracowane przez nich urządzenia. Normowania czasu pracy zaczęliśmy uczyć naszych klientów w czasach, gdy w naszej branży nikt jeszcze o tym poważnie nie myślał… Wciąż poszukujemy nowych pomysłów i dziedzin, w których możemy jeszcze wspierać odbiorców naszych produktów.

 

Michał Ksiądzyna: Winkhaus ma na koncie różne innowacje, jaki wpływ mają one na życie przeciętnego Kowalskiego? Okna i drzwi są, można powiedzieć, wszędzie….

Janusz Rodzki: Winkhaus to nie tylko produkty do okien, choć i na tym polu możemy się pochwalić niejedną innowacją. Obecnie promujemy na przykład okucia z funkcją bezpiecznego, energooszczędnego wietrzenia, które są bohaterem naszej kampanii „Okno na 6-tkę”. Wymyśliliśmy nowy sposób wietrzenia poprzez 6-milimetrową szczelinę na całym obwodzie okna. Wśród zalet tego rozwiązania możemy wymienić stały dopływ świeżego powietrza podczas naszej nieobecności w domu, gdy jednocześnie specjalna konstrukcja okucia chroni okno przed włamaniem. Możemy również wietrzyć podczas opadów, nie powstają przeciągi, do środka nie przedostają się komary – i do tego wszystkiego oszczędzamy energię, ponieważ wietrzymy tylko tyle, ile to konieczne!

Jeśli chodzi o drzwi, także mamy wiele do powiedzenia. W tym roku wprowadziliśmy na rynek elektroniczny system kluczy i wkładek, który można samodzielnie skonfigurować i zamontować w swoim domu w oparciu o pobraną na telefon lub tablet bezpłatną aplikację i dostarczone wraz z nią instrukcje wideo. Nieobce są nam także zagadnienia elektronicznej kontroli dostępu do obiektów różnej wielkości i różnego przeznaczenia. Nasze systemy działają w przedsiębiorstwach, biurowcach, bankach, hotelach na stadionach, a nawet w salonach samochodowych. Dbają o bezpieczeństwo obiektów i odpowiednią organizację dostępu do pomieszczeń. Doskonale radzą sobie, gdy firma się rozwija. Są niezwykle łatwe w montażu i rozbudowie, bo nie wymagają okablowania – i do tego nie szpecą, ponieważ po prostu zastępują zwykłą wkładkę mechaniczną montowaną w szyldzie drzwiowym. A wkładki mechaniczne to zupełnie inna historia… Charakterystyczne kwadratowe klucze Winkhaus są bardzo popularne w Niemczech i coraz bardziej znane także i u nas.

 

Michał Ksiądzyna: Duża firma to duża odpowiedzialność, szczególnie dla Prezesa, czy to oznacza również duży stres? Jak Pan sobie radzi ze stresem?

Janusz Rodzki: To prawda, nikt nie może mnie zwolnić z odpowiedzialności za całość organizacji. Najlepszą metodą walki ze stresem jest na pewno zapobiegnie i eliminowanie źródeł nieporozumień. Staramy się upraszczać wszystko, co tylko możliwe, tworzyć proste reguły, zrozumiałe dla jak największej grupy pracowników. Unikamy wtedy niepotrzebnych nieporozumień i straty czasu, którego niedobór jest jednym z głównych źródeł stresu.

Szczera rozmowa z kluczowymi współpracownikami  pozwala również zredukować niepotrzebny stres, czasami więcej napięć wynika z naszej niewiedzy, aniżeli z rzeczywistych problemów, których sami nie potrafilibyśmy rozwiązać.

 winkhaus

Winkhaus Polska to firma zatrudniająca w Polsce 800 pracowników, jest producentem i dystrybutorem okuć okiennych i drzwiowych, które sprzedaje w kraju i eksportuje do większości państw Europy Wschodniej.

 

 

Michał Ksiądzyna

Redaktor Naczelny Top Menedżer

Sprawdź też...

2 Responses

  1. Katarzyna Z pisze:

    Ciekawe podejście do klienta, wychodzące daleko poza „sprzedać produkt”, podoba mi się, mimo, że branża zupełnie dla mnie nieinteresująca, to wywiad ciekawy.

    [Odpowiedz]

  2. Widoczni pisze:

    Podejście daleko poza „sprzedać produkt” zaczyna w czasach wzmożonej konkurencji przemawiać do coraz większej ilości firm. Taka droga jaką pan Janusz przeszedł, czyli po różnych szczeblach w firmie, jest właśnie katalizatorem takiego szerszego spojrzenia.

    [Odpowiedz]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *