Jak nie startować z biznesem internetowym – case study

opinet.pl

Dzisiaj mały rarytas – bardzo pouczający wywiad o tym, co może przydarzyć się nierozważnie startującemu biznesowi internetowemu. Michał Daniluk (Opinet.pl) odpowie na kilka pytań.

Michał Ksiądzyna: Ok, więc mała powtórka: postawiłeś wersję testową portalu. Na mambiznes.pl pojawił się krótki opis strony, a antyweb.pl po nim pojechał, podobnie jak jego czytelnicy?

Michał Daniluk: Zgadza się!

Serwis Opinet.pl w założeniu ma być serwisem, który ma skupiać mały biznes. Małych przedsiębiorców, którzy próbują swoich sił w wielkim biznesie. Często takie firmy nie posiadają dużego zaplecza finansowego, dodatkowo nie mają też rozległych kontaktów biznesowych. Borykają się z problemami natury finansowej i prawnej.

Zatem Opinet.pl ma być odpowiedzią na ich potrzeby. Dzięki temu serwisowi właściciele małych biznesów mają okazję zaprezentować swoją firmę i nawiązać kontakty z innymi przedsiębiorcami. Przecież każdy z nas chce rozwijać swój biznes szybko i przyjemnie 🙂

W serwisie oprócz prezentacji firm mają znajdować się opinie społeczności serwisu. Społeczność to mali przedsiębiorcy szukający wiedzy na temat robienia biznesu i szukający partnerów biznesowych. Opinie pozwolą innym zorientować się czy dana firma jest wiarygodna w oczach ich klientów czy kontrahentów.

Michał Ksiądzyna: Jak zareagowałeś na post Antyweba i komentarze pod nim?

Michał Daniluk: Antyweb.pl czytam od dawna, podoba mi się styl pisania Grześka Marczaka i byłem kompletnie zaskoczony, kiedy natknąłem się na tą wiadomość. Już w czwartek po godzinie 23:00 zobaczyłem wpis na jego blogu o Opinet.pl. Zawsze chciałem aby mój start-up doczekał się fajnego opisu w antyweb.pl.

Niestety stało się tak, że mambiznes.pl zamieścił wpis w czasie gdy serwis nie był przygotowany na szeroki odbiór, a do tego w komentarzach na mambiznes.pl pojawiła się informacja, że to twórcy projektu zgłosili się do niego, co jest nieprawdą. Przykro mi, że mambiznes.pl nie potrafi się przyznać do swojego błędu.

Grzesiek Marczak z antyweb.pl pośpieszył się nie pytając twórców serwisu na temat jego obecnego stanu. Tytuł raczej powinien brzmieć inaczej nie „Opinet.pl to jest koszmar”, a raczej „Mambiznes.pl kolejna wpadka”.

Komentarze użytkowników antyweb.pl jak zwykle są natychmiastowe, z góry założyli, że serwis jest „do dupy” nie zastanawiając się nad  jego stanem.

Teraz w google jeśli wpisze się Opinet.pl, to pojawia się negatywny wpis na temat portalu. To bardzo zły start i reputacja serwisu już na początku nie jest dobra. Mimo pomyłki obu serwisów Opinet.pl już cieszy się niezasłużoną opinią.

Jestem rozgoryczony i wkurzony na niekompetencje kilku panów. Serwis Opinet.pl miał pecha.

Michał Ksiądzyna: Co zamierzasz teraz zrobić? Będziesz kontynuował pracę przy Opinet.pl?

Michał Daniluk: Oczywiście, że prace nad Opinet.pl będą trwać dalej. Jak już zacznie się pierwszy własny projekt to już czuje się, że można zrobić wszystko. Opinet.pl nie jest niczym innowacyjnym ale kiedyś mam nadzieje będzie warty odwiedzania. Chciałbym aby serwis stał się miejscem spotkań wielu polaków próbujących swoich sił w biznesie. Komentarze użytkowników antyweb.pl spowodowały, że prace przyśpieszą.

Już niedługo zobaczymy serwis w nowej odsłonie, z nowymi funkcjonalnościami. Liczę wtedy na dobry odbiór już zakończonego projektu. Oczywiście każdy projekt jest rozwijany tak długo jak istnieje taka potrzeba, mam nadzieję, że Opinet,pl będzie wart zainteresowania. Nie chcę na tym etapie zdradzać wszystkich swoich pomysłów na serwis.

Michał Ksiądzyna: Czyli krytyka jednak zadziałała motywująco? Czy z dzisiejszymi doświadczeniami coś byś zmienił? Nie wypuszczał serwisu tak wcześnie, albo dodał znaczek „beta”?

Michał Daniluk: Negatywna motywacja na mnie dobrze działa. Na jednych negatywna motywacja działa na innych nie, to zależy od człowieka. Sporo czasu dopracowywałem ten projekt i długo zastanawiałem się czy już jest gotowy w tej formie na wyposzczenie na światło dzienne. Naciskany przez różne czynniki zdecydowałem się wypuścić go jak najszybciej. Chciałem też dodać informację o tym, że jest to produkt beta ale jakoś to przeoczyłem. Założyłem, że serwis zostanie dopracowany zanim szersza rzesza internautów z niego skorzysta. Jednak wrzawa jaka się wytworzyła zupełnie mnie zaskoczyła i już nie było czasu na poważne zmiany.

Wypuszczenie na rynek nowego produktu jest dużą odpowiedzialnością ponieważ świadczy on o twórcach i buduje markę. Jeżeli na rynek wchodzi produkt z wadami to jest to oczywiście duży błąd. Błędnie założyłem, że produkt nie będzie używany przez internautów na szeroką skalę i zdążę wprowadzić zmiany. Nie promowałem go i liczba odwiedzin serwisu była znikoma, kształtowała się na poziomie 10 odwiedzin dziennie. Po wpisie w mambiznes.pl i anyweb.pl liczba odwiedzin skoczyła do tysiąca przez jeden dzień. Obecnie poziom ten to ok 100 użytkowników dziennie.

Michał Ksiądzyna:
Jak na koniec oceniasz to doświadczenie – jako dobre, czy złe? Czego się nauczyłeś?

Michał Daniluk: Nauczyłem się, że niczego nie można zakładać w góry. Polski internauta jest bezwzględny nawet jeśli chodzi o drobne sprawy. Polska „scena” start-up nie „trawi” niedokończonych czy słabych projektów. Myślę, że teraz po „odpaleniu” pierwszego serwisu inne jakie przyjdą mi do głowy zostaną uruchomione bardziej rozważnie.
Niestety środki jakie posiadam na tę inwestycję są dość skromne i nie stać mnie na dynamiczy rozwój. A szkoda bo mam sporo dobrych pomysłów.

Michał Ksiądzyna: Reid Hoffman (założyciel linkedin) powiedział: Jeśli nie jesteś zawstydzony pierwszą wersją swojego produktu, wypuściłeś go na rynek zbyt późno (If you are not embarrassed by the first version of your product, you’ve launched too late). I tym optymistycznym akcentem chciałbym zakończyć. Dziękuję za wywiad Michale.

Michał Daniluk: Również wielkie dzięki.

Michał Ksiądzyna

Redaktor Naczelny Top Menedżer

Sprawdź też...

8 Responses

  1. Paweł Kata pisze:

    Podsumowując: w polskim necie nie pokazuj niedokończonego dzieła 😉

    [Odpowiedz]

    Michał Ksiądzyna Odpowiedź:

    @Paweł Kata, Pokazuj, tylko zaznacz, że jest niedokończone. Rozwiązanie zaproponowane przez Arka według mnie wiele by zmieniło.

    [Odpowiedz]

  2. Arek pisze:

    Z drugiej strony wszystko można w nieskończoność dopracowywać i nadal nie będzie doskonałe. Myślę że wyraźne zaznaczenie że mamy do czynienia z wersją beta w dużym stopniu zapobiegło by kłopotom.

    [Odpowiedz]

  3. Leszek pisze:

    Rzeczywiście coś w tym jest. Próbowałem dodać swoją firmę do katalogu i nie dość, że wyskoczył komunikat w rodzaju: nie ma takiej strony, to skasowało mi wprowadzone dane. A kolejny raz nie chce mi się wpisywać.

    [Odpowiedz]

  4. Michał pisze:

    Rzeczywiście podczas dodawania firmy pojawił się błąd ponieważ ostatnie zmiany namieszały w dodawaniu firm. Już teraz działa poprawnie dodawanie firm. Sorry.
    Leszek może ponownie spróbujesz dodać swoją firmę? 🙂

    [Odpowiedz]

  5. Sprawa nie jest oczywista, z jednej strony nie pokazuj w sieci bubla, z drugiej strony – nie czekaj wiecznie, bo ktoś Cię uprzedzi, lub na pomysł będzie po prostu zbyt późno.

    Trzeba mieć wyważenie, które funkcjonalności są niezbędne, żeby serwis się przyjął, a które elementy można usprawiedliwić łatką „beta” przy logo serwisu. Pokazuj, ale tak by było już czym się pochwalić, a uprzedź o tym co niedokończone, bez czego użytkownik i tak by dał sobie radę.

    [Odpowiedz]

  6. Polecam artykuł przedstawiający drugą stronę medalu:

    Learn to Let Go: How Success Killed Duke Nukem
    http://www.wired.com/magazine/2009/12/fail_duke_nukem/

    [Odpowiedz]

  7. Piotr Piotrowski pisze:

    No nie czarujmy się, opinet wygląda GORZEJ niż beta. To wygląda jak kawałek próbnego kodu. Czy tego w ogóle dotknął profesjonalny grafik?? Czy to po prostu najgorsza darmowa skórka?

    Na tę chwilę to wygląda jak podstawka pod reklamy, jak zwykły darmowy katalog seo, a nie serwis z jakimikolwiek ambicjami. Jeśli autor/właściciel serwisu dziwi się, że użytkownicy po nim pojechali (i żali się z tego powodu na tym blogu) to zdecydowanie nie rozumie na czym polega biznes w sieci.

    Do tego komunikat czym jest i co robi opinet jest na stronie serwisu totalnie nieczytelny i gdyby nie to, że przeczytałem tu wywiad to nie miał bym pojęcia o co tam chodzi. Sugeruję zamknięcie serwisu do czasu doprowadzenia go do stanu umożliwiającego pokazanie go ludziom. Bo w tej chwili to nawet oglądający są zażenowi oglądając go (ale założyciel chyba nie)

    [Odpowiedz]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *