Biznes w wieku 16 lat

teenagelove

Najwidoczniej świeżo upieczeni absolwenci gimnazjów, zaraz po dostaniu się do wymarzonego liceum, doznają jakiegoś niespodziewanego wzrostu ambicji i wiary we własne siły. Jak inaczej wyjaśnić zalew mailami z pytaniami o to, jak zabrać się za biznes mając 16 lat. Zamiast odpowiadać każdemu z osobna, napiszę na blogu o co chodzi.

Bardzo mnie cieszy zainteresowanie przedsiębiorczością w tak młodym wieku, jednocześnie jednak mam świadomość z czym się to wiąże. Już piszę o co chodzi.

Wprawdzie w USA ludzie w wieku 16 lat odnoszą sukcesy biznesowe (bo pierwsze biznesy prowadzili w wieku 8 lat z pomocą rodziców), u nas jednak nie spotkałem się z takim przypadkiem. Powodów jest kilka:

– bardzo niewielka wiedza (głównie pozyskana w szkole), w większości nieprzydatna w biznesie

– zerowy kapitał

– zerowe doświadczenie

– słomiany zapał i łatwe zniechęcanie się

– cała masa błędnych przekonań i przyzwyczajeń

– niska motywacja do faktycznej pracy

Tak wynika z moich doświadczeń z osobami w tym wieku. Jeśli się z tym nie zgadzacie – udowodnijcie 16-latkowie, że się mylę.

Według mnie motywacja do zakładania biznesu w tym wieku wynika z 2 przyczyn – po pierwsze z chęci lepszego poznania świata, a po drugie z nudy. Dokładając do tego marzenia o niewyobrażalnym majątku i sławie, mamy gotowy przepis na kogoś, kto chce, ale nie wie jak i nie wie czy.

Mimo tego, jeśli jednak chcesz zabrać się za biznes, określ na początku swój cel – czy mają to być pieniądze na nowy rower, zdobycie doświadczenia, czy może sposób popisania się przed płcią przeciwną. Cel musisz mieć, inaczej się za biznes nie zabieraj.

W wieku 16 lat jest według mnie ważne, aby rozwijać swoją osobowość i kształtować charakter oraz aby lepiej poznać otaczający nas świat i zebrać trochę doświadczenia – to będzie najlepiej procentowało w przyszłości. Biznes się do tego nadaje, chociaż początkowe porażki mogą być bolesne. Do odważnych jednak świat należy.

Jeśli jeszcze Cię nie zniechęciłem, poniżej znajdziesz sposób jak zacząć przygodę z biznesem w wieku 16 lat mając w kieszeni kilkaset złotych, zero doświadczenia, zero kontaktów i zero wiedzy.

Skontaktuj się z najbliższymi Akademickimi Inkubatorami Przedsiębiorczości i podpisz z nimi umowę – będziesz płacić 200zł za możliwość działania w biznesie, obsługę księgową i dostęp do współdzielonego biura.

Wybierz sprawdzony biznes, który już działa i wiadomo, że ludzie płacą za to co będziesz oferować. Im prostszy biznes, tym lepiej. Sprzedaż np. przez Allegro tego, co ludzie już tam kupują, dostarczanie usługi X do firmy mamy/taty/wujka albo opieka nad dziećmi sąsiadów to przykłady takich działalności. Na początku Twoim celem powinno być zarobienie tyle, żeby pokryć koszty i stale uczyć się jak działa biznes. Później zacznij zarabiać i powiększać swój biznes. Nawet jeśli będzie to tylko wakacyjna firma, którą zawiesisz albo zamkniesz to na pewno nie zmarnujesz w ten sposób wakacji – doświadczenie i wiedza przydadzą się w przyszłości.

Michał Ksiądzyna

Redaktor Naczelny Top Menedżer

Sprawdź też...

25 Responses

  1. Krzysiek pisze:

    Mam 17 lat. Bloga założyłem pół roku temu i rzeczywiście początkowe porażki mogą trochę zniechęcać, bo odwiedza mnie tylko 20-40 osób dziennie. W sumie mam już 4 domeny i zarobiłem 0 zł w programach partnerskich, ale motywacji mimo wszystko nie brakuje. Szkoda tylko, że będąc niepełnoletnim mamy ograniczone możliwości zarabiania, np. brak możliwości korzystania z Adsense.

    [Odpowiedz]

  2. Nie zgadzam się z tymi argumentami. Uważam, że osoba w wieku 16 lat może zacząć prowadzić biznes i nie wynika to z braku doświadczenia czy motywacji. Wydaje mi się nawet, że osoby takie są głodne wiedzy a motywacją stać się mogłaby chęć niezależności, popisania się przed znajomymi. Często w takim przypadkach przeszkadzają wymagania prawne, ale osoby, które wytrywają w swoich pomysłach i przeniosą to na późniejszy grunt odniosą sukces.

    [Odpowiedz]

  3. m pisze:

    Mam 17 lat. Od „zawsze” interesowałem się biznesem, kojarzył mi się z sukcesem, pieniędzmi, szczęściem, niezależnością, władzą. Odkąd dostałem internet, coraz więcej czasu, zamiast na gry, przeznaczałem ebiznesowi.

    Czytałem na prawdę mnóstwo for, blogów. Nauczyłem się, a przynajmniej tak mi się wydaję, rozrózniać takie typowe lanie wody w stylu blogów partnerskich Złotych Myśli, Kamila Cebulskiego i tym podobnej „paczki”, od rzeczowej, SPRAWDZONEJ W PRAKTYCE wiedzy pokroju tego co piszę alexba.eu, fornalski.blox.pl itp. Po prostu przestawiłem się z teoretyków, ludzi zarabiających na mówieniu o zarabianiu na tych, co na prawdę zarabiają. Jeśli czyta mnie ktoś kto zamierza założyć kolejnego bloga typu sukces-cos.com i na nim sprzedawać ebooki Złotych Myśli, to niech sobie daruje. Z tego co pamiętam, goście z pierwszej 3 najlepszych sprzedawców nie dobijają do 1.5 tysiąca miesięcznie.

    Ale wracając do tematu. Chłonąłem ogrom wiedzy, bardziej czy mnie przydatnej. Brakowało mi tylko praktyki, cierpiałem na jak piszesz „niską motywacja do faktycznej pracy” i „słomiany zapał i łatwe zniechęcanie się”. Jednakże wizja zbliżających się studiów, na których miałbym marnować swój czas, dała niezłego kopa do działania. Zacząłem moją wiedzę o zarabianiu w sieci wdrażać w życie. Jakoś w kwietniu stworzyłem pierwszy projekt.

    Co śmieszne, pomysł na tą strone miałem już od ponad roku, ale a to nie umielem php, a to nie chciało mi sie robić laya w photoshopie i inne takie wymówki… Kupiłem książke o GTD Davida Allena, sporządziłem plan działania, usiadłem na dupie i zacząłem działać. W 2 tygodnie nauczyłem się php i mysql na tyle, aby skleić może nie idealną, ale działajacą stronę. Strona ta zarabia od paru miesiecy 600-800zł miesięcznie. Zainwestowane w sumie około 100zł na domene, cięcie laya i wpisy do wartościowych katalogów zwróciły się kilkunastokrotnie.

    To mi dało potężnego kopa. Wszystkie te pieniądze przeznaczę na kolejne inwestycje, tak aby w ciągu 2 lat jakie mi pozostały do pójścia na studia, wypracować aktywa, kapitał, wiedzę na założenie firmy, dzięki której będe niezależny. Nie wiem jeszcze czy będzie to ebiznes. Na pewno będzie to coś na czym można zarobić. Ebiznesu nie traktuje jako celu samego w sobie, ale jako pomostu do prawdziwych interesów i pieniędzy.

    Moje rady dla nastolatków, którzy chcą zarabiać realne pieniądze w sieci na stronach internetowych:

    – odpuść sobie Złote Myśli i tym podobne,

    – naucz się pozycjonować strony. Dobrze wypozycjonowana strona = dużo odwiedzin = dużo pieniędzy. Czytaj forum PiO, blogi o SEO. Dużo PRAKTYKUJ, sprawdzaj co działa, a co nie.

    – w tej branży html i css to taka podstawa, jak u kulturysty białko. Nie musisz być mistrzem kodzenia, wystarczy żebyś umiał jako tako edytować darmowy szablon z Internetu, implementować go w darmowe CMSy,

    – I zasada: żeby napić się piwa, nie musisz budować całego browaru. To znaczy, jeśli masz pomysł na prostą stronę gdzie umieścisz np. AdSense, to nie pisz pod nią własnego CMSa (który zająłby Ci mnóstwo czasu), nie zlecaj projektu graficznego za kilkaset złoty. Chodzi po prostu o minimilizowanie kosztów. Każdy ucięty koszt, staje się automatycznie zyskiem.

    – zaprzyjaźnij się z tym narzędziem: https://adwords.google.pl/select/KeywordToolExternal

    – zapoznaj się z rynkiem domen i serwerów. Chodzi o to byś nie przepłacił, np. w home.pl płacąc za domene 10zł a za jej przedlzuenie 122zł. Ja polecam ovh.pl, najtańszy wybór jeśli chodzi o domeny, które masz zamiar przedłużać.

    Jeśli ktoś ma jakieś pytania chętnie odpowiem.

    Pozdrawiam 🙂

    [Odpowiedz]

  4. M: I przez całe swoje życie będziesz przeznaczał pieniądze na kolejne inwestycje, aż umrzesz nędzarzem.
    Tak to właśnie działa bowiem, to czego nie wiedzą nie tylko 16 latkowie to fakt, że ŻADNA firma nie przynosi zysków.
    Zarabia jedynie na przyszłe wydatki.
    Jeżeli więc zakładają sobie, że utrzymają się z tych mitycznych zysków to… już są bankrutami i nędzarzami.

    Na firmie można zarobić tylko w jeden sposób, ale jak Michał zauważył – tego w ogóle nie uczą ani w szkołach ani w domach.

    pozdrawiam
    Arek

    [Odpowiedz]

  5. Arnoldzie, niestety nie mogę się z Tobą w zupełności zgodzić. Inwestowanie w swoją firmę jest jednym z ważniejszych czynników w obrocie pieniędzy w firmie. Jeśli chcesz by firma lepiej prosperowała musisz w nią inwestować. Brak rozwoju to stagnacja, która prowadzi do bankructwa. Oczywiście, trzeba to robić z umiarem bo przeinwestowanie również może poprowadzić do bankructwa.
    Drugie primo nie wiem skąd czerpiesz swoje przeświadczenie, że firmy nie przynoszą zysków… Mógłbyś nam to wyjaśnić? Jestem ciekawy dlaczego tak uważasz.

    [Odpowiedz]

  6. Mateusz: Ale ja nie mówiłem, że w firmę nie trzeba inwestować. Wręcz przeciwnie – to jest przysłowiowa skarbonka bez dna. W firmy tylko wrzuca się pieniądze i nic z nich nie wyciąga. Kiedyś nawet zacząłem o tym cykl na swoim blogu pt. „I Ty zostaniesz nędzarzem”.
    Oczywiście mówię o przedsiębiorstwach, a nie o ludziach OSOBIŚCIE świadczących swoją pracę w formie „firmy”.
    Skąd moje przeświadczenie? Z własnych doświadczeń i obserwacji innych. Od 22 lat nie tylko prowadzę różne firmy, ale miałem kontakt z dużą ilością innych firm – działałem w branży reklamowej i komputerowej.
    I już wiem na pewno – NIE istnieje firma, która by przynosiła ZYSKI. Firmy mają jedynie CHWILOWE nadwyżki przychodów nad wydatkami, jeśli w ogóle.
    Dlatego doświadczony kapitalistycznie świat odszedł w ogóle od tego – aż do przesady – i tam liczą się tylko przepływy energii (forsy), źródła finansowania, rozrost firmy itd. co bardzo wyraźnie udowadnia branża internetowa, bankowa i rządowych zadłużeń.
    Reasumując – jak ktoś chce żyć z zysków to od początku swojego życia skazuje się na nędzę.
    Z firmy i owszem można żyć, ale wysysając z niej kasę, która ona pożyczy czy zdobędzie w inny sposób. Tudzież sprzedając akcje firmy innym frajerom (inwestorom czy emerytom bezpośrednio lub przez fundusze)

    pozdrawiam
    Arek

    [Odpowiedz]

  7. Cóż… masz prawo do takiego zdania i tego na pewno nie zmienię.

    Na koniec powiem tylko, że Nam młodym życzę powodzenia! Taką postawą pokazujemy, że Polska, w której żyjemy zmienia się z każdym pokoleniem!

    [Odpowiedz]

  8. m pisze:

    Arnold Buzdygan :

    „ŻADNA firma nie przynosi zysków…
    Zarabia jedynie na przyszłe wydatki.
    Jeżeli więc zakładają sobie, że utrzymają się z tych mitycznych zysków to… już są bankrutami i nędzarzami.”

    Jeśli moja firma w tym roku wypracowała np. 100 000zł zysku, albo jak to Ty nazywasz (słusznie) nadwyżką przychodów nad wydatkami i z tej kwoty 50 000zł pójdzie na inwestycje, amortyzacje itp. a 50 000zł pójdzie w formie pensji do mojej kieszeni, to nie wiem jak Ty, ale z punktu widzenia moich interesów to jest czysty zysk. Czysty zysk oczywiście dla mnie, nie dla firmy, owszem firma wychodzi na 0, ale… to nie firma ma mieć te pieniądze tylko ja. Przecież po to ją zakładam.

    [Odpowiedz]

  9. Tomek pisze:

    A tak zupełnie abstrahując od całej powyższej dyskusji. Czy osoba niepełnoletnia może w ogóle założyć własną działalność gospodarczą?
    Bo jeśli nie (a tak mi się wydaje – próbowałem na szybko wygooglać jakieś potwierdzenie lub zaprzeczenie, ale nic nie znalazłem), to czy przypadkiem nie pomieszały się tu pojęcia i nie powinno być mowy o pracy na umowę zlecenie/o dzieło? Co, na marginesie, przypomina trochę prowadzenie własnego biznesu.

    [Odpowiedz]

  10. m: Zgadza się wtedy jest dla Ciebie zysk z firmy.
    Tyle, że właśnie opisałeś sytuację o jakiej ja mówiłem, czyli sytuację wyciągania kasy z firmy będącej osobnym podmiotem. I w sumie nie ma wtedy znaczenia, czy wyciągasz kasę będącą nadwyżką finansową czy też kasę otrzymaną od inwestorów czy też z kredytów, pożyczek itd. Grunt żeby ta kasa do wyciągnięcia była.
    Bo za pierwszym razem mowa była o sytuacji zupełnie odwrotnej: „Wszystkie te pieniądze przeznaczę na kolejne inwestycje”.
    Tak tylko gwoli mądrzenia się to:
    Firma też musi mieć pieniądze inaczej od razu padnie.
    Amortyzacja to tylko księgowy „wydatek”, koszt dla podatków, bo kasę już wydałeś przy inwestowaniu w to co amortyzujesz.
    Wypłacanie sobie pensji to chyba najbardziej kosztowny – choćby przez obciążenie tego ZUSem – sposób wyciągania kasy z firmy 🙂
    Jeżeli coś przynosi 100 tys. zysku i nie wymaga podobnych reinwestycji w utrzymanie interesu lub jego ochrony to nie ma siły, żeby już w następnym roku, albo za dwa lata nie pojawiła się konkurencja, która zbije tą wartość do 50 tys. a potem 10 a potem do zera albo nawet do wieloletnich strat 🙂
    W dzisiejszym świecie niestety wygrywają tylko Ci co mają zapewnione nieograniczone finansowanie i mogą przez całe lata wykańczać konkurencję darmowymi towarami/usługami itp.jak choćby google czy też potrafili stworzyć bariery nie do przejścia – prawne, korupcyjne, sitwowe itp.

    pozdrawiam
    Arek

    [Odpowiedz]

  11. Tomek – jak zapewne zauważyłeś pod koniec tekstu nie pisałem nic o tym, aby iść do urzędu i zarejestrować firmę. W inkubatorach można prowadzić działalność nie mając 18 lat – znam takie przypadki.

    [Odpowiedz]

  12. Arnold – trochę jest w tym racji, co piszesz. Biznes dla sztuki (czyli zrobić firmę i nic z niej nie mieć oprócz satysfakcji) to zabawa dla tych, którzy o pieniądze się nie muszą martwić. Jeśli zaś chodzi o wypłacanie sobie pieniędzy – zatrudnienie siebie na etat to najbardziej obciążony opłatami i podatkami sposób. Są lepsze, z umową o dzieło i spółką w raju podatkowym na czele 🙂

    [Odpowiedz]

  13. Miałem tego nie komentować ale…

    Mój ojciec od 16 lat prowadzi firmę. Przez ten czas poznałem paru biznesmenów w tym Pana Adama Grodzkiego (może kojarzycie – wybudował Stary Browar dla Pana Kulczyka) i żaden z nich nie powiedział o swoich przychodach jak o wypłacie pensji… Kraja się serca jak to słyszę. Raz tylko usłyszałem o wypłacie ale dywidendy ze spółki akcyjnej, a nie pensyjki. Do tego, jest wiele sposobów prawnych na uniknięcie płacenia 19% podatku (mówię o spółce). Dlatego nie mogę już dłużej słuchać jak Szanowny Pan Arnold przyrównuje właścicieli firm czy biznesów do pracowników, którym trzeba wypłacać pensyjkę…

    [Odpowiedz]

  14. Mateusz – przeciez nie ja mowilem o wyplacie pensji to raz.
    Dwa – wlasciciel firmy to jeszcze nie przedsiebiorca, moze byc pasywny (tylko inwestorem)
    Trzy – to jak mowili o swoich przychodach ? No bo w koncu za cos siebie i swoje rodziny musza utrzymac

    Arek

    [Odpowiedz]

  15. Adam pisze:

    Mam teraz 18 lat, od dwóch lat prowadzę firmę, którą zarejestrowałem na mamę. Działałem w kilku branżach, dużych dochodów nie było, starczało na pokrycie kosztów,jednak zdobyte doświadczenie jest bezcenne. Teraz mam wizję do czego chcę dojść, tworzę plan i trzeba małymi kroczkami do tego się zbliżać. Można prowadzić sobie spokojnie firmę, cieszyć się z trochę większych lub takich samych dochodów jak na etacie, można budować firmę z myślą o późniejszej sprzedaży i wtedy dostajemy swoją dużą wypłatę i pewnie jest jeszcze wiele innych opcji.Pozdrawiam 🙂

    [Odpowiedz]

  16. Paweł Stopka pisze:

    Witam ! Moim zdaniem słusznie że nastolatkowie zaczynają działać już w tym lub mniejszym wieku, to pozwoli im nabrać dystansu i analizy wszystkich podejmowanych działań…. nawet niech zaczynają ze złotymi myślami , to pierwsze kroki do działania na własną rękę, jeśli nic nie zarobią to będą bogatsi o kolejne doświadczenia. ..
    Pozdrawiam Paweł

    [Odpowiedz]

  17. Jestem Marcin i mam 19 lat. Swoją pierwszą firmę w AIP założyłem (jako wspólnik, nie oficjalnie) jak miałem właśnie 17 lat. Nie zarobiłem za dużo. Miałem bardzo dużo pracy. Było bardzo ciężko. Ale muszę powiedzieć że w ciągu 2 lat nauczyłem się o biznesie naprawdę dużo, powiększyłem bardzo swoje portfolio i odszedłem ze spółki. Dziś planuję założyć prawdziwy „własny biznes” z prawdziwego zdarzenia i muszę powiedzieć że jeśli tylko ma się odwagę bawić w biznes to polecam to każdemu. Nie ważne czy w tym wieku się zarobi czy nie. Na pewno jednak nabierze się ogłady i zrozumie kapitalizm, jeśli mama czy babcia wpajają do głowy że świat działa prawie tak samo jak za „komuny”.

    [Odpowiedz]

  18. Myślę, że nastolatkowie mogę spróbować swych sił w e-biznesie, ale dodatkowo rekomendował bym pójście na studia, podczas których nauczymy się mechanizmów w biznesie, doprecyzujemy swój biznesplan, znajdziemy niszę na rynku z uzasadnieniem biznesowym. Dodatkowo spotkamy ludzi, z którymi być może stworzymy zespół zarządzający naszym projektem, znajdziemy inwestora, założymy spółkę i osiągniemy niezależność finansową. Ktoś może powie, że piszę to zbyt kolorowo, ale wydaje mi się, iż receptą jest faktycznie wyższe wykształcenie. To w jaki sposób wykorzystamy zdobytą wiedzę może stanowić o przyszłym sukcesie.

    Na koniec dla tych najmłodszych czytelników chciałbym powiedzieć, aby jednak wybierali te klasyczne uczelnie jak Uniwersytet czy Politechnika, a kierunki na nich zgodnie z pasją.

    [Odpowiedz]

  19. Cytat (Michał Ksiądzyna): „Tak wynika z moich doświadczeń z osobami w tym wieku. Jeśli się z tym nie zgadzacie – udowodnijcie 16-latkowie, że się mylę.”

    Mój pierwszy biznes „założyłem” w wieku 11 lat, gdy jeszcze nawet nie myślałem o zarabianiu pieniędzy. Była to strona internetowa opisująca temat mnie pasjonujący, która po pierwszym roku działania zaczęła zarabiać na czysto 400 – 1500 zł miesięcznie (zaczynałem dosłownie od zera na darmowym hostingu). Miałem więc 12 lat, jak już prowadziłem mój pierwszy dochodowy biznes. Bardzo istotny jest tutaj fakt, iż pracowałem nad projektami nie myśląc wogóle o zarobkach: uwielbiam tworzyć, daje mi to ogromną satysfakcję i lubię podziwiać moje dzieła. Nastawienie na finanse pojawiło się dopiero w późniejszym wieku (chyba miałem wtedy właśnie ok. 16 lat) i w znacznym stopniu się przyczyniło do rozwoju interesów. Dzisiaj mam 22 lata i pracuję obecnie nad moim największym projektem internetowym.

    [Odpowiedz]

  20. Bartosz Faliński pisze:

    Mam 16 lat. Chciałbym założyć własną firmę. Chciałbym prosić was o radę czy mogę coś takiego zrobić w tym wieku? Tą firmą samochodową miałby być warsztat samochodowy, właścicielem byłbym sam. Nie wiem czy to jest możliwe także proszę o pomoc i rady.

    [Odpowiedz]

    Kamil Kulawiec Odpowiedź:

    @Bartosz Faliński, możesz założyć firmę w AIP. Podejdź do najbliższej placówki i wszystko Ci powiedzą. Aktualnie opłata w AIP wynosi 250zł miesięcznie i masz w tym księgowość, pomoc prawną, system do fakturownia, spotkania, szkolenia. Opłaca się. Najważniejsze jest to żeby się nie bać!

    Pozdrawiam

    [Odpowiedz]

  21. Roksana Rybicka pisze:

    Mam 15 lat ostatnio dużo się zastaniawiałam na temat tegoco moge zrobić i postanowiłam zrobić mój własny serial animowny .Dzięki pomocy jednej znajomej znaleźłyśmy adres do stacji ale potem ona mnie na lodzie zostawiła .Ja zrezygnowałam …. Dziś jestem pewna że sama dam też radę
    sama .

    [Odpowiedz]

  22. K.K. (Q.P.) pisze:

    Witam, martwi mnie podejście starszych osób do młodych z dobrym planem na biznes. W większości wasze przypadki są z życia wzięte ale waszym zasranym błędem jest ograniczone myślenie, ponieważ firmy można podzielić na pracujące na siebie i profitujące z znacznym zyskiem.
    Czy choć jedna osoba z was wie jaki typ firmy może zarabiać i jednocześnie płacić jedynie podatki ? ( typ profitującej )
    i tu jest jedna odpowiedź NIE!
    Mam 17 lat, mam plan, brak mi jedynie odpowiedniej kadry.
    Czy zastanowiliście się kiedykolwiek jak wystartować bez kapitału ?
    znowu NIE!
    Skąd mogłem to wiedzieć ?
    Często ludzie powtarzają do innych że myślenie nie boli, w waszym przypadku jest nieco inaczej nie potraficie znaleźć wyjścia z sytuacji, brak wam podstawowego instynktu zachowawczego. Przekonamy się z czasem na ile ja mam racji a na ile ,,wy” kieruję to do osób doświadczonych i którzy narzekają na swoje niepowodzenie.
    Często zapominacie o podstawach tak prostych…, są ludzie którzy potrafią kierować resztą i są ci którzy potrafią jedynie słuchać a sami sobie raczej nie podpowiedzą.

    Pan nazwał moje pomysły nadmiarem ambicji, nie mogę się zgodzić na to określenie. Proszę pamiętać że to my będziemy zarabiać na Pańską emeryturę, następnym razem radziłbym wesprzeć warstwę utalentowanych młodych ludzi z ,,ambicjami”, bo co się stanie jeśli się nie zmienicie ?
    – Dług publiczny będzie się zwiększał
    – Emeryt nie utrzyma się z otrzymanej kwoty pieniężnej
    – Brak pieniędzy na kasę chorych,
    – Ponownie zwracam się do emerytów którzy nie będą mieli jak zafundować sobie leczenia, podstawowych leków a przede wszystkim przyzwoitego życia.

    Odnośnie zmiany nastawienia wiem że nie zmieni się w gówniane 10-20-30 lat, Sądzę że dzisiejszy pogląd Polaków kształtował się od 1795 r. sądzę że wiecie co to za data… Ale kto by chciał zmienić pogląd który kształtował się przez 219 lat, przecież narzekanie to wasza norma na codzienność nawet cholerną pogodą nie potraficie się cieszyć.

    Jedyną radę jaką dla was ma ten 17 latek z ,,nadmierną ambicją” to cieszcie się tym co macie. Jeżeli nie wystarcza wam tego co macie, próbujcie to zmienić, nie czekajcie na co miesięczną wypłatę bo do śmierci kredytu hipotetycznego nie spłacicie, ZACZNIJCIE MIEĆ WPŁYW NA SWOJE ŻYCIE:
    – CEL, jaki chcecie osiągnąć, nowe auto, większy dom, wszystko zależy od was.
    – POMYSŁ, zastanówcie się w czym jesteście dobrzy, czy znacie kogoś kto może wam pomóc/przyłączyć się do was.

    Przestańcie być takimi ignorantami bo szansa na biznes wszędzie się czai, tylko albo nie widzicie albo udajecie. Ja liczę na to drugie.

    Na koniec chciałbym życzyć powodzenia wszystkim którzy mają plan na biznes, liczę że do 4-7 lat będę mógł dać i wam szansę na nowe pomysły.

    [Odpowiedz]

  23. Wiesław Prądnicki pisze:

    Jak widać po przebiegu dyskusji niejeden nastolatek poczuł się nieco urażony niewiarą autora wpisu w biznesowe ambicje i możliwości młodych ludzi. Wydaje mi się jednak, że pan Michał miał na myśli głównie prowadzenie biznesu w tzw. „realu”, podczas gdy wielu młodych ludzi widzi miejsce dla swojego biznesu w sieci. To naturalne – internet był w ich życiu obecny niemal od zawsze, więc nic dziwnego, że czują się w wirtualnej przestrzeni na tyle pewnie, by zacząć myśleć o własnym biznesie. Do prowadzenia takiego e-biznesu zachęca ich nie tylko fakt, że mogą realizować swoje pasje, jednocześnie przy tym zarabiając, ale też przykłady innych młodych ludzi, którym się udało – wystarczy wspomnieć chociażby „szafiarki” czy niektórych vlogerów.

    [Odpowiedz]

  24. Mateusz Merta pisze:

    Mam 13 lat i od 3 lat mam stronę internetową i projektuje z grupą kolegów komputer z naszym oryginalnym systemem operacyjny.

    [Odpowiedz]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *