Określeniem innowacyjny w stosunku do projektów się co najmniej szasta. Wszędzie gdzie zaangażowane są zaawansowane technologie musi pojawić się określenie innowacyjny. Dlaczego tak jest i czy określenie innowacyjny musi być nadużywane?
Każdy start-up jest innowacyjny
Zacznijmy od tego, że każdy start-up jest swego rodzaju innowacją. Mamy unikalny zespół ludzi, jedynego w swoim rodzaju menedżera, szanse i zagrożenia dla tego konkretnego projektu, wybrane rozwiązania technologiczne, unikalną konfigurację tych wszystkich elementów i wiele innych czynników, które powodują, że każdy projekt jest unikalny. Wystarczy spojrzeć na kwiaciarnie, każda z nich jest w innym miejscu, co oznacza, że każda jest unikalna. Każda ma swoich unikalnych klientów, sprzedawców, dostawców itd. Tak więc w rozumieniu innowacji jako coś innego, każdy projekt, biznes czy start-up można uznać za coś wyjątkowego i unikalnego, czyli innowacyjnego. Czy o to jednak chodzi?
Prawdziwa innowacja
Prawdziwie innowacyjny projekt, to taki, który dostarcza nowej WARTOŚCI. Nie jest zwyczajnie inny, powoduje swego rodzaju skok w sposobach zaspokajania potrzeb. Wrócę jeszcze do tematu wartości, jednak najpierw przyjrzyjmy się naszym potrzebom.
Właściwie mamy jedynie kilka potrzeb:
fizjologiczne (potrzeba jedzenia, potrzeba odpoczynku, potrzeby seksualne itd.),
bezpieczeństwa (potrzeba braku lęku, potrzeba opieki i oparcia, potrzeba zależności, potrzeba ładu itd.),
afiliacji (przynależności i miłości, akceptacji, afirmacji),
szacunku i uznania (potrzeba potęgi, potrzeba wyczynu, potrzeba wolności, potrzeba respektu i uznania innych, potrzeba dobrego statusu społecznego, potrzeba sławy, potrzeba dominacji),
samorealizacji (dążenie do rozwoju możliwości, dążenie do realizacji celu).
Wszystko co robimy służy w jakiś sposób zaspokajaniu tych potrzeb. Z nich wynikają inne potrzeby, a z tych kolejne. Przyjrzyjmy się tym mechanizmom.
Nasi przodkowie, żyjący 10 000 lat temu odczuwali właściwie permanentny głód. Głód popychał ich do polowań na zwierzynę, a im większa zwierzyna tym rzadziej trzeba było polować (i mniej się narażać). Do polowania potrzebna była broń w stylu włóczni i cały szereg umiejętności – od współpracy w grupie, po znajomość anatomii mamuta (brzmi poważne, ale trzeba było wiedzieć, że cios włócznią w grzbiet nie przyniesie dobrych efektów). Polowanie na mamuty mimo tego było niezwykle niebezpieczne.
Ponieważ potrzeby fizjologiczne biorą zwykle górę nad potrzebami bezpieczeństwa, nasi przodkowie decydowali się na ryzyko i polowali. Kiedy zaspokoili już głód, uświadomili sobie potrzebę bezpieczeństwa. Dlatego wymyślili nowe metody polowań – z wsparciem pochodni i stromego zbocza, które znacznie obniżały ryzyko polowań na wielkie zwierzęta. Inni z kolei znaleźli lepszy sposób na głód – uprawę roślin, która właściwie sprawdzała polowania do roli uzupełniającej, a nie głównego źródła pożywienia. Takie rozwiązanie powodowało nowe zagrożenia – ryzyko napadu przez lepiej wprawionych wojowników (a nie rolników). I na to znalazła się rada – zbieranie się w duże skupiska oraz budowa fortyfikacji. Potrzeba było kilku tysięcy lat, aby te innowacje mogły zaistnieć. Były to podwaliny naszej cywilizacji.
I to właśnie jest prawdziwa innowacja – takie rozwiązanie, które znacząco polepsza sposób zaspokajania potrzeb. Wracając do naszych czasów – Facebook był kamieniem milowym w sposobie używania internetu, ale większym wynalazkiem jest sam internet. Z kolei internet powstał jako połączenie komputera i telefonu. Telefon zastąpił telegram, a telegram zastąpił posłańca z listem. Posłaniec z listem zastąpił kontakt bezpośredni. W ten sposób można „wytropić” każdą innowację, która miała miejsce w historii ludzkości. Dlatego, że innowacje eliminują się tak samo, jak w darwinowskiej teorii doboru naturalnego.
Dobór naturalny innowacji
My – każdy żywy człowiek może być dumny ze swoich przodków. Nasi przodkowie okazali się najlepszymi osobnikami jakie istniały w swoim czasie – dzięki temu przekazały swoje geny. Jeśli ktoś umarł przed osiągnięciem wieku rozrodczego – na pewno nie jest naszym przodkiem; jeśli jakiś mężczyzna nie posiadałby wystarczająco dużo siły lub sprytu, nie przekazałby swoich genów; jeśli ktoś nie potrafił się bronić, zwykle szybko ginął; jeśli ktoś nie potrafił zdobyć wystarczająco dużo pożywienia, szybko ginął. Szans i zagrożeń nie brakowało, więc dobór naturalny trwał w najlepsze. Nasi przodkowie to: wielcy wojownicy, najlepsi menedżerowie (wódz miał zwykle kilka żon), skuteczni innowatorzy. Tak samo jest z innowacjami – jeśli coś okaże się mało przydatne szybko zostanie zapomniane, jeśli jednak okaże się przydatne, szybko na tej bazie powstaną nowe innowacje, które będą przedłużeniem jej historii.
Projekt innowacyjny
Projekt innowacyjny opiera się na nowym, bądź lepszym sposobie dostarczania wartości. Wartość bierze się z stopnia zaspokojenia potrzeb. Tak więc pierwszym i najważniejszym pytaniem przy projekcie innowacyjnym jest: jaką potrzebę zaspokaja i w jakim stopniu. Jeśli zaspokaja ją w mniejszym stopniu, niż inne sposoby – to taki projekt można zwykle wyrzucić do kosza i nie marnować zasobów na jego realizację. Projekty innowacyjne, które już teraz wiadomo, że są warte zachodu, to dla przykładu: rozwiązania augumented reality, bezprzewodowy przesył energii elektrycznej, zdalne sterowanie przy pomocy myśli, sztuczna inteligencja, nanoboty, cyborgi i androidy, zaawansowana hodowla tkanek i organów ludzkich oraz wiele innych. To są technologie rewolucyjne, na które w naszym kraju w większości przypadków brakuje infrastruktury, a nawet jeśli taka innowacja u nas powstanie, to brakuje infrastruktury biznesowej, aby na tym skorzystać (jak było z technologią blue ray).
Jeśli więc Twój projekt nie przyczyni się do lepszego zaspokajania potrzeb – daruj sobie innowacyjność na siłę. To może było dobre hasło, aby przekonać innych do swojego pomysłu jakiś czas temu. Dziś większość ludzi jest odporna na określenie „innowacyjny”.
Mimo tego, jeśli Twój projekt ma być sukcesem biznesowym, wcale nie musi być innowacyjny. Czasami wystarczy zwyczajnie robić swoje, a zyski „same się pojawią”. Nie musisz być kolejnym Kopernikiem czy Einsteinem, aby wygrać w biznesie – zwykle wystarczy być szybszym i mieć jakąś unikalną przewagę.
W tym momencie dochodzimy do innowacji procesowych – bo przecież i tu są potrzeby: potrzeba lepszego zarządzania ludźmi i kapitałem, potrzeba efektywniejszej sprzedaży, potrzeba obniżania kosztów. Tu dopiero jest pole do popisu dla biznesmenów. O tych innowacjach nie pisze się raczej w Dzienniku, często są też one mocno ukryte – bo z nich wynika ogromna wartość. Także fakt, że niewiele osób rzeczywiście poszukuje tego typu innowacji powoduje, że nie są dostępne dla szerokich mas.
A przecież wystarczy tylko podglądać najlepszych.