Maslow teoria i praktyka
Autor: Michał Ksiądzyna | Wpis w kategorii: Podstawy zarządzaniaSwoją piramidę miał Cheops, Chefren, Mykerinos i jeszcze kilku innych Faraonów Egipskich. Swoją piramidę miał też Abraham Maslow, choć do jej zbudowania nie trzeba było ani niewolników, ani tysięcy ton budulca. Mowa tu oczywiście o słynnej Piramidzie Maslowa odzwierciedlającej jego teorię hierarchii potrzeb.
Abraham Maslow
Zacznijmy od tego, kim był Maslow. A był on nikim innym, jak amerykańskim psychologiem. Z czasem sławnym i poważanym w środowisku. Urodził się 101 lat temu (w 1908 roku). Ukończył University of Wisconsin, gdzie najpierw otrzymał tytuł licencjata, następnie magistra, a w końcu doktora. Później kontynuował karierę naukową, a najwznioślejszym momentem w jego karierze była publikacja książki o tytule Motivation and Personality (Motywacja i Osobowość).
Teoria Maslowa
Zdaniem Maslowa motywacja ma swoje źródło w zaspokajaniu potrzeb. Co więcej - potrzeby te mają swoją ścisłą hierarchię (kolejność), co oznacza, że najpierw zaspokaja się potrzeby niższego rzędu, a dopiero później wyższego. Potrzeba to według Maslowa stan braku czegoś, wywołujący jednocześnie potrzebę zaspokojenia tego braku. Na samym dole znajdują się potrzeby fizjologiczne (prganienie, głód, senność), wyżej znajdują się potrzeby bezpieczeństwa (dach nad głową, stabilna sytuacja), nad nimi potrzeby afiliacji (kontaktów z innymi ludźmi - przyjaźni, miłości), dalej potrzeby szacunku i uznania (pozycja w społeczeństwie), a na samej górze potrzeba samorealizacji (zaspokajanie ambicji).
Doskonale obrazuje to Piramida Maslowa:

Maslow - praktyka
Problem pojawia się w momencie, kiedy świetną teorię trzeba zderzyć z naszą mało doskonałą i bardzo trudną do przewidzenia rzeczywistością. Gdyby wszystko działo się zgodnie z teorią Maslowa, ludzie byliby bardzo przewidywalni w swoich działaniach.
Prześledźmy przypadek człowieka, który działa standardowo według piramidy Maslowa:
Najpierw zaspokaja podstawowe potrzeby, czyli zdobywa pożywienie i wodę oraz dba o przekazanie genów. Kiedy zaspokoi te podstawowe popędy, zaczyna zastanawiać się nad tym, żeby posiadać dom, otoczyć go ogrodzeniem, mieć stabilną pracę i odkłada na emeryturę. Kiedy te potrzeby są zaspokojone, szuka przyjaciół, znajomych i miłości. Dalej chce być autorytetem, kimś kogo się szanuje. W końcu rozwija się duchowo, w końcu realizuje swoje marzenia, robi to co lubi.
Może i są ludzie, którzy podążają tym schematem. Przyjrzyjmy się kilku faktom, które komplikują nieco sytuację.
Wystarczy wprowadzić coś takiego, jak stopień zaspokojenia potrzeby. Większość z nas nie ma problemu ze zdobyciem pożywienia i zaspokojeniem podstawowych potrzeb. Większość z nas ma też dach nad głową. Czy jednak samorealizują się tylko osoby, które są ogólnie uznane i szanowane? Chyba jednak nie.
Według mnie, każdy z nas ma odmienną hierarchię. Jednemu wystarczy minimalny poziom miłości i przyjaźni, natomiast ma ogromną potrzebę samorealizacji. Inny potrzebuje wielkiej miłości i wielkiej przyjaźni, a niewiele czasu skupia na potrzebie uznania.
Tak samo jeden student musi być porządnie nakarmiony, wyspany, musi mieć ciszę i spokój oraz odpowiednie materiały i wsparcie przyjaciół, którzy poklepią po ramieniu i dopiero wtedy może się efektywnie uczyć. Innemu wystarczy spis tematów i dostęp do internetu, nie przeszkadza mu trwająca w pokoju impreza, fakt że danego dnia jadł tylko śniadanie i perspektywa działania ponad 30h bez snu.
Ten drugi ma zwyczajnie mniejsze wymagania i może zdarzyć się tak, że zaspokaja potrzebę wyższego rzędu kosztem potrzeb niższego.
Głową w mur
Kiedy wymagania mogą się obniżyć? Kiedy mimo usilnych prób nie da się łatwo i szybko zaspokoić potrzeb danego rzędu. Niektórzy wtedy walą głową w mur, aż go rozbiją, albo rozbiją sobie głowę. Inni natomiast wykształcają potrzeby wyższego rzędu z pominięciem niższego. Dzieje się tak, dlatego że zaspokajanie potrzeb wyższego rzędu może w długim terminie zwiększyć możliwości zaspokajania potrzeb rzędu niższego.
Pamiętacie mądrości w stylu “rób to, co lubisz, a nie przepracujesz ani jednego dnia”, albo “trzeba być autorytetem, aby dobrze zarabiać w tym biznesie”? Właśnie! Zamiast tkwić na swoim marnym stanowisku bez perspektyw na zaspokojenie potrzeb, można uderzyć w samorealizację, zacząć robić coś co się lubi, nawet jeśli wiąże się to z ryzykiem (mniejsze bezpieczeństwo) i zaciśnięciem pasa. Nasza ambicja może być głośniejsza niż żołądek.
Tak dla przykładu postąpił sławny filozof Diogenes z Synopy (zwany też Diogenesem z beczki), który Aleksandrowi Wielkiemu powiedział, żeby mu odsłonił słońce, kiedy ten dał mu możliwość spełnienia każdego jego życzenia. Diogenes ograniczył się w swych potrzebach i w swoim konsumpcjonizmie do minimum. Być może kierowała nim potrzeba samorealizacji, a może zwyczajnie potrzeba życia inaczej, niż nakazuje władza, tradycja i społeczeństwo. W każdym bądź razie coś motywowało go do tego, żeby zrezygnować z zaspokajania większości potrzeb.
Wnioski
Najważniejsza nauka z teorii Maslowa to fakt, że motywacją do działania są potrzeby, a fakt zaspokojenia jednej potrzeby jest powodem do ujawnienia się kolejnej. W ten sposób człowiek zawsze pozostanie nienasycony i zawsze będzie miał jakieś potrzeby i motywacje.
Pułapką, której należy unikać jest przypisywanie uniwersalnej prawdy tej teorii. To tylko inspiracja, wskazówka, nie prawda objawiona. Można z niej korzystać, kiedy obserwujemy własne dążenia i motywacje oraz kiedy uczymy się o motywacjach i dążeniach innych. Należy jednak zawsze brać poprawkę na to, że ludzie bywają nieprzewidywalni, a wyjątki się zdarzają.
Tagi: abraham maslow, maslow praktyka, maslow teoria, piramida maslowa
Oceń ten artykuł:
(6 oddanych głosów, średnia ocena: 4.33)

nie pomyślałam o tym wcześniej, dziękuje za inspiracje