Prywatyzacja przez giełdę w dobie kryzysu
Autor: Michał Ksiądzyna | Wpis w kategorii: BiznesZacznijmy od tego, czym jest prywatyzacja firmy poprzez giełdę (GPW lub New Connect).
Zacznijmy od tego, że spółka musi być spółką akcyjną. Pociąga to za sobą pewne wymagania odnośnie kapitału, obrotu oraz sprawozdawczości. Minimalny kapitał akcyjny to 100 000zł, a minimalna wartość jednej akcji to 1 grosz. Spółka akcyjna musi mieć zarząd i radę nadzorczą. Musi też prowadzić pełną księgowość. To wszystko jest bez względu na to, czy jest notowana na giełdzie, czy nie.
Obecność na giełdzie to dodatkowe wydatki i nieprzyjemności:
- trzeba informować poprzez stronę internetową o tym, co się dzieje w spółce
- trzeba udostępnić statut spółki (często w formie drukowanej)
- dodatkowe opłaty
- dodatkowe kontrole
- konieczność informowania o sprawach, które może wykorzystać konkurencja
Po co więc wchodzić ze spółką na giełdę?
Poza wszystkimi minusami, które wiążą się z obecnością na giełdzie są także plusy, a przede wszystkim jeden - dodatkowy kapitał. Duży kapitał. Kapitał ten możemy przeznaczyć na rozwój firmy, może też naszą firmę zwyczajnie sprzedać przez giełdę. Tak np. stało się z gadu-gadu, które zostało sprzedane przez założyciela właśnie przez GPW.
Kolejnym plusem jest efekt marketingowy. Nagle o istnieniu naszej spółki dowiaduje się duża liczba ludzi w kraju i poza nim. Bez dodatkowych kosztów.
Wahania kursowe. Powoli zbliżamy się do problemu z maila Pawła. Będąc na giełdzie możemy korzystać z ogólnej fali optymizmu na giełdzie, a w czasie dekoniunktury powstrzymać się od emisji lub sprzedaży akcji. Różni się to znacznie od kontaktów z jednym inwestorem, który chce od nas bezpośrednio nabyć akcje. Przede wszystkim chłodna kalkulacja ustępuje czasami emocjom, a my możemy na tym skorzystać.
Kryzys
W czasie kryzysu, kiedy na giełdach panuje raczej pesymizm, a kapitał ucieka w bezpieczniejsze lokaty atrakcyjność giełdy znacznie spada. Pewnym jest, że nowa emisja w czasie kryzysu będzie mniejszym sukcesem niż w czasie hossy. Pytanie o to, czy będzie zupełnie pozbawiona sensu?
Czasami sprawy są już tak daleko, że koszt wycofania się z emisji może przekroczyć poziom straty z tytułu emisji w czasie dekoniunktury. Czasami spółka musi pozyskać kapitał i nie ma innego wyjścia. Czasami spółka tylko sonduje giełdę i chce upublicznić tylko część kapitału, aby w czasie koniunktury mieć za sobą wszystkie formalności i szybko wykorzystać szansę. Każdy przypadek należy według mnie rozsądzać osobno.
Pozostaje jeszcze ciekawy przypadek, kiedy to spółka nie potrzebuje wejścia na giełdę, a jednak na nią wchodzi. Dom Maklerski taką spółkę decyduje się wprowadzić, bo przecież na tym zarabia. Spółka za namową Domu Maklerskiego lub z innych powodów decyduje się na wejście na giełdę, skuszona przelicznymi obietnicami i nieświadoma zagrożeń. No i mamy kuriozalną sytuację wejścia na giełdę, które jest nieracjonalne i nieopłacalne.
O przykłady trudno, bo nasz kryzys określono jako “aksamitny” czyli bardziej spowolnienie, a nie kurczenie się gospodarki. Polecam mimo tego zagłębienie się w rynki Republik Bałtyckich, Węgierski oraz może Japoński - może da się tam wygrzebać trochę ciekawych przykładów. Ja niestety w tej chwili nie dysponuję taką ilością czasu, aby zagłębiać się w to. Jak obecny duży projekt nad którym pracuję trochę się ustabilizuje, będą bardziej skory do drążenia różnych tematów.
Tagi: giełda, giełda w kryzyskie, gpw, kryzys, new connect
Oceń ten artykuł:



Paweł Kubit:
Na swoim blogu Paweł Fornalski opisuje jak przygotowuje swoją firmę IAI Shop (obecnie IAI S.A.) do wejścia na New Connect. Możesz poczytać wszystkie posty w kategorii IPO - tutaj link:
http://fornalski.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2
(od dołu do pierwszej strony)
Paweł bardzo fajnie opisuje to od strony praktycznej - dlaczego, jak, ile czasu, kasy itd. Zajrzyj tam
Pozdrawiam radośnie,
Orest
witam,
dziękuję za odpowiedź na maila. Jest ona pomocna i wnosi coś nowego nie tylko do moich rozważań na dany temat, ale również na bloga. Ja jeszcze na pewno trochę “poszperam” i mocniej zorientuję w temacie prywatyzacji w dobie kryzysu. Z pewnością podzielę się efektem końcowym
ps. literówka sie wkradła na początek Kobit -> Kubit
pozdrawiam