Wielu początkującym przedsiębiorcom wydaje się, że nazwa firmy nie ma żadnego znaczenia dla powodzenia przyszłego biznesu. Jest to fatalny błąd, bowiem może on kosztować firmę życie. Chwytliwa, łatwo zapamiętywana i prosta do rozreklamowania nazwa firmy stanowi podstawę sukcesu.

Co mówią badania?
Liczne badania, przeprowadzane między innymi w Stanach Zjednoczonych, dowiodły, iż nazwa firmy ważniejsza jest nawet od świetnie wyakcentowanego przesłania reklamowego. Niemal każdy z nas zna szlagierowe: „Co jeszcze możemy dla Ciebie zrobić?” EuroBanku. Wydawać by się mogło, że sam wydźwięk tego pytania jest władny uczynić z odbiorcy klienta. Nic podobnego. Odbiorca, choć często podświadomie, analizuje treść, jaką otrzymał. Stara się też skojarzyć źródło komunikatu. O samym EuroBanku może wiedzieć niewiele, ale kosmopolityczna nazwa banku, wespół z hasłem, potrafią już zdziałać cuda.
Nazwa firmy a rozeznanie
EuroBank kojarzy się w Polsce z Unią Europejską oraz zgoła cywilizacją zachodnioeuropejską, tymczasem po licznych dotacjach unijnych dla polskiej gospodarki Unia, czy też zachodnie, silnie rozwinięte kraje, które stanowią unijny trzon, kojarzą się nam pozytywnie. Bardziej doświadczonych przedsiębiorców nie powinno dziwić, iż na gruncie polskim EuroBank powstał w roku 2003, a więc w przeddzień wstąpienia Polski do Unii Europejskiej (co miało miejsce w roku 2004). Założyciel EuroBanku, wrocławski biznesmen i niedoszły fizyk jądrowy Mariusz Łukasiewicz, wiedział co robi.
Nazwa firmy i technologie
Wyceniania na około 2,5 mld złotych Era, sieć telefonii komórkowej, swoją nazwę zawdzięcza po prostu technologii. Powstanie operatora firmy, Polskiej Telefonii Cyfrowej, przypada na rok 1996, a więc w momencie, gdy telefonia komórkowa zaczęła w Polsce rozwijać swoje skrzydła. Chodziło o wyparcie telefonii stacjonarnej, a więc swoistą Nową Erę telekomunikacyjną. Era Tak Tak to z kolei pakiet Ery polegający na pozytywnym skojarzeniu: miłym gawędzeniu przez telefon – telefon, który nie posiada ograniczającego ruchów kabla.
Skojarzenia
Firmie, która w swojej nazwie zawiera sugestię czasów innowacji, tak przecież istotnych dla człowieka, bo zawsze zwiększających jego dobrobyt, nie mogło się nie udać. Choćby rachunek był droższy – komfort, a przede wszystkim reklama komfortu, przy łatwej do zapamiętania „Erze”, robiły swoje. Eksperci zalecają, by przy zakładaniu firmy wyczerpująco zanalizować skalę naszego działania, grupę docelową oraz wpływ, jaki może mieć dana nazwa firmy na jej szanse medialnego przebicia się. Dobrze by było wypisać co najmniej kilkadziesiąt słów-skojarzeń z charakterem naszej działalności i dopiero wybrać najlepsze.
Nazwa firmy i sonda
Niegłupim pomysłem jest przetestować chwytliwość wymyślonych nazw dla firmy zanim którąś z tych nazw wybierzemy. W tym celu można przeprowadzić sondę. Opierając się między innymi na statystykach starajmy się wybrać grupę reprezentatywną dla rynku, na jakim zamierzamy działać i zobaczymy, które z haseł najbardziej przypadło ankietowanym do gustu. Następnie zweryfikujmy zakres działalności kojarzony z chwytliwymi nazwami. Musi on bowiem odpowiadać temu, czym będziemy się zajmować. Nazwa firmy powinna być krótka. Wskazane jest, by posiadała rdzeń automatycznie nakierowujący na branżę.
Sukces
Mówi się, że przy braku wielkich środków finansowych nazwa firmy musi być pod każdym względem dostosowana do klienta, natomiast przy sporych nakładach reklama i tak wdroży nazwę firmy na dany rynek w sposób oczekiwany. Nie jest to prawdą, ponieważ „business is business”, a więc każda niepotrzebna strata materialna ciąży, a nie pomaga. Przedstawiciele wielu firm w opowieściach o historiach swoich firm tłumaczą, iż nazwę wymyślili spontanicznie. Najczęściej kłamią, ponieważ chcą ewentualną konkurencję zbić z tropu. Nazwa firmy musi być przemyślna – chyba, że mamy zamiar bawić się, a nie zarabiać.
Na pewno nazwa „taka sama jak wszystkie inne” (pol-car, wiatr-pol, itp) nie jest dobrym pomysłem. Ale można też przesadzić w drugą stronę i wybrać nazwę trudną do wymówienia (np. skomplikowane angielskie słowo) doprowadzając do tego, że większość ludzi nie będzie w stanie jej po prostu zapamiętać.
[Odpowiedz]
Witam. Zgodzę się co do nieskuteczności nazw takich jak wszystkie inne, natomiast nie do końca zgodzę się z przesadzeniem w drugą stronę. Otóż dla adepta języka angielskiego anglojęzyczna nazwa może być faktycznie nie do przyjęcia, lecz po to właśnie przedsiębiorca charakteryzuje zawczasu grupę docelową. Jeśli produkt kierowany jest do środowisk zdecydowanie bardziej wykształconych – to nawet „trudna” (przynajmniej dla adepta) anglojęzyczna nazwa nie stanęłaby raczej firmie na przeszkodzie, a wręcz mogłaby być sporym atutem. Ponadto, należy jeszcze mieć na uwadze rynek docelowy, a więc m.in. rejon geograficzny działania; trzeba wyczuć nastawienie otoczenia. W moim odczuciu mówiąc o tym, że większość ludzi nie zapamięta anglojęzycznej nazwy ujawniamy być może przykrą prawdę na temat Polaków, natomiast w żadnej mierze nie komentujemy zagadnienia uniwersalnie. Analiza grupy docelowej to podstawa.
[Odpowiedz]
To marki się liczą nie nazwy firm (Era to marka, nie nazwa firmy – Firma to Polska Telefinia Cyfrlowa Sp. z o.o.).
Ma to zastosowanie głównie do branży detalicznej. W B2B mamy wiele przykładów firm z trudnymi albo nic nie znaczącymi nazwami odnoszących prawdziwy sukces:
– Wolters Kluwer
– Boston Consulting Group
– Price Waterhouse Coopers (tego to pewnie połowa polskich klientów nawet nie potrafi poprawnie przeliterować)
– Deloitte jak nazywał się Deloitte Touche & Thomatsu też nie był najprzystępniejszą nazwą do zapamiętania
– KGHM Polska Miedź SA też z resztą nie brzmi jakoś pięknie
[Odpowiedz]
Findict – a Osram, który chce się kreować na markę wysokiej jakości i ekologii?
[Odpowiedz]
Nazwa Eurobank miała skusić potencjalnego nabywcę i to był jeden z istotnych powodów. Warto sprawdzić, jaki bank w Europie takiej nazwy używa. Niestety Mariusz Łukasiewicz nie doczekał tych czasów, zmarł w 26 kwietnia 2004r. Żył 44 lata.
[Odpowiedz]
Osram to kolejny przykład, że da się pomimo nazwy.
[Odpowiedz]
FinDict – oczywiście, że „da się” pomimo nazwy, ale zdecydowanie lepiej tę nazwę przemyśleć. Osram stanowi m.in. dowód tego, co napisałem w tekście. Nazwa firmy pochodzi od pierwiastków, których firma używa przy wyrobie swoich najlepszych produktów. Na polskim gruncie Osram jest jedynie adaptacją nazwy.
[Odpowiedz]
Nazwa dla małej firmy jest bardzo ważna. W połączeniu z USP pełni doskonale funkcje, jaki przejmuje ‘branding’ w przypadku dużych przedsiębiorstw.
Branding bywa bardzo kosztowny i często nieskuteczny w przypadku small businessu, dlatego też trzeba przywiązać szczególną uwagę do nazwy.
Musi to być coś prostego do wypowiedzenia, do podyktowania przez telefon. Nie może być wątpliwości czy coś się pisze przez W/V albo KS/X. W związku z takimi pomyłkami możemy tracić klientów.
Ostatnio ciekawym przykładem nietrafionej nazwy jest projekt internetowego portalu rozrywkowego http://www.r1ng.pl. Podręcznikowy przykład jak nie nazywać firmy. Nazwę ciężko wymówić ( er jeden ng? ring, ale pisany z jedynką w środku zamiast i? ), przy pisaniu łatwo się pomylić.
A wystarczyło wybrać nazwę/domenę w stylu ring1.pl, ringring.pl, … Możliwości jest wiele…
[Odpowiedz]
O! R1ng to ciekawy przykład.
[Odpowiedz]
Zacznijmy od tego, aby odróżnić nazwę firmy (markę) od nazwy firmy (zarejestrowanej w urzędzie). W przypadku marki to autor posta ma słuszność, ale jeżeli chodzi o to co rejestrujemy w urzędzie jako działalność osoby fizycznej, to zdecydowanie polecam SAME SWOJE IMIE I NAZWISKO. Np. „Jan Kowalski”, bez jakichś tam dopisków literek itd. Dlaczego? Bo jest o niebo wygodniej – idziemy do sklepu i zawsze bierzemy fakturę, a dopiero potem zastanawiamy się czy to wrzucić w koszty, czy może się przyda do rozliczenia rocznego (np. internet). A do tego jeszcze kwestie kredytowe, z którymi ostatnio się spotkałem – idziesz do jakiegoś sklepu (raty 0% lub inne cosie). Bierzesz produkt na raty i chcesz fakturę na firmę i co(?) – jeżeli masz w nazwie tylko imię i nazwisko to luzik – fakturkę dostajesz, ale jeżeli w nazwie masz cokolwiek innego to już nie, bo „Nie chcemy kredytować działalności gospodarczych.”. Od garść moich przemyśleń na ten „trywialny” temat.
[Odpowiedz]
osCommerce – Z tymi ratami to akurat komentarz nietrafiony. Wszędzie musisz podać rodzaj zatrudnienia. Przy sporządzaniu wniosku o kredyt ratalny o to pytaja. Skłamiesz – wyłudzenie kredytu.
[Odpowiedz]
Mi się nazwa R1NG bardzo podoba. 1 sugeruje, że to turnieje, gdzie ktoś zawsze jest 1-szy.
[Odpowiedz]
Miałem firmę. Długo myślałem nad nazwą. W końcu wymyśliłem. INTELIGHT SYSTEMS (a nawet takie logo miałem: http://www.inteligh.webd.pl/dane/images/header_02.jpg ). Na początku miałem projektować i instalować systemy inteligentnych budynków.
Nazwa adekwatna w mojej opinii..
Proszę sobie teraz wyobrazić ile razy prosiłem ludzi o poprawne wpisanie danych na fakturze?
Najczęściej na stacjach benzynowych mieli problem. Nawet kiedy przed oczami mieli przybitą pieczątkę..
Popieram ideę nazwania firmy swoim imieniem i nazwiskiem – jeśli jest to przedsiębiorstwo osoby fizycznej. Jeśli spółka to nazwa musi już coś reprezentować.
[Odpowiedz]
Ja się spotykam z czymś absolutnie odwrotnym. Ludzie zastanawiają sie nad wymysleniem nazwy dniami, nocami, tydzień po tygodniu. Nawet jedną nazwę to 1,5 miesiąca wymyślali i nic…
Zauważyłem, że wiele osób właśnie przegina w ten sposób. Przecenia nazwę, a nie zastanawia się nad strategią marketingu, systemem, wizją projektu. Nazwa to szyld. Można ją wypromować. Oczywiście, ważne, by była prosta do wymówienia, słowo nowe albo odpowiednie połączenie słów. (brand komputery sklep to żaden brand).
Nazwa ważna, ale nie najważniejsza. Najważniejsi są ludzie tworzący biznes. Potem system i strategia. Marketing. Nazwa jest tylko elementem marketingu.
[Odpowiedz]
Nazwa firmy to jedno, a marka (brand) to drugie. Coraz częściej spotykam sięz przypadkami, kiedy firmy sprzedają markę, szczególnie, jeżeli firma ma szeroki zakres działania – wtedy każdy brand ma swoją stronę internetową, wizytówkę… i trafia do zainteresowanego klienta. Potencjalny klient nie musi wiedzieć, ze przy okazji robimy mydło i powidło
[Odpowiedz]
@ Łukasz Nowak
Imię i Nazwisko to nie najlepszy pomysł, jeśli firma uzyska poważną pozycję, a potem wpadnie w spore tarapaty to wszystkie problemy przyczepią się także do osoby, co może mieć zgubne skutki w przyszłości. Ilu pamiętasz menedżerów czy prezesów firm, które zaplątały się w jakąś aferę – podejrzewam, że znacznie mniej niż samych firm.
[Odpowiedz]
Przyznaję rację, że imię i nazwisko nie jest najlepszym pomysłem. Nie zgodzę się jednak, że nazwa firmy czy domeny nie ma znaczenia. Ciekawe czy gdyby przez pomyłkę google został zarejestrowany zgodnie z pierwotnym pomysłem (googol) to czy również zyskałby taką popularność? Moim zdaniem nie.. i na pewno do słownika nie wkradło by się powiedzenie google it czy spolszczenie wygoogluj..
A co do r1ng.pl mi się nazwa podoba. Ma w sobie coś co przyciąga uwagę. Na pewno wzbudza skojarzenie z walką, o którą niewątpliwie chodzi a jedynka zamiast i też jest sugestywna. Dla mnie na +
[Odpowiedz]
By wartościowo określić nazwę (firmy, produktu/usługi) należy mieć rozpisany cały model biznesowy firmy. Grupy docelowe, proces sprzedaży od A do Z, wizje promocyjne. Łatwość zapisu (aspekt wizualny), wymowa (np. reklama w radio), przeliterowania (dyktowanie nazwy przez tel), adres strony internetowej i wiele więcej trzeba wziąć pod uwagę budując nazwę. Nazwa nie jest dla Nas, a jest „skrótem myślowych naszych klientów”. Skomplikowany, pełen wartości proces, ale tylko jeśli właściwie przemyślany.
[Odpowiedz]
najlepsze jaja były i sa z nazwami papierosów, szczególnie jak marka papierosów ma trafic do ubogiego konsumenta.
tu mozna boki zrywac jak ludzie nie znajacy jez. angielskiego probuja wypowiedziec nazwe fajek.
Uwazam ze nazwa powinna byc adekwanta do klienta , czyli tanie papierosy, które nazywaja się np: saint george, zwykły czlowiek ze srednim wykształceniem bedzie umial przeczytac , ale robol polamie sobie jezyk i zeby sie nie wstydzic w sklepie ze zle powiedzial , to kupi inne papierosy latwiejsze z nazwy npL: fajranty, klubowe, mocne,LD, cos prostego.
benson & hedges konkurencja dla marlboro i westów, troche inny klient ale i tak problemy z wymowieniem nazwy ludzie maja.
zwroccie na te nazwy w kioskach uwage to zrozumiecie o czym mowie.
pozdrawiam
i madre nazwy wymyslajcie
[Odpowiedz]
Mam pytanie proszę o pomoc chciałbym założyc firmę branża pościel wełniana proszę o ciekawe pomysły na nazwę firmy z góry serdecznie dziekuję
[Odpowiedz]