Produkt, cena, dystrybucja i promocja. Rozłącznie – bezwartościowe, jednak razem tworzą mieszankę wybuchową, która potrafi wystrzelić sprzedaż firmy bardzo wysoko. Jak konstruować elementy marketingu mix i jak je mieszać dowiesz się z dalszej części tego artykułu.
Koncepcja 4P
4P: Product, Price, Place, Promotion. Idea ta została stworzona przez E. J. McCarthy’ego w 1960r. [Ph. Kotler, Marketing] i wypromowana przez Philipa Kotlera, jednego z najznamienitszych specjalistów od marketingu i zarządzania oraz naturalnie połączenia tych dyscyplin, czyli zarządzania marketingowego. W koncepcji 4p chodzi przede wszystkim o zapewnienie spójności działaniom marketingowych.
Co rozumiemy przez spójność marketingu? Oznacza ona, że błąd w jednym z elementów skutkuje zawaleniem się całej konstrukcji. Wyobraźmy sobie świetny produkt, sprzedawany dokładnie tam, gdzie chcemy, szeroko promowany i znany, ale z ceną, którą można określić jako „zaporową”. Gdyby sprzedawać dobrej jakości jabłka po 200zł/kg nie znaleźlibyśmy raczej wielu nabywców. Klient po prostu wolałby podobnej jakości produkt płacą 3zł/kg.
Równie dobrze możemy mieć świetny produkt, w dobrej cenie i odpowiednim miejscu (kanale) sprzedaży, o którym nikt nic nie wie. Wyobrażacie sobie sprzedaż iPod’ów bez promocji, bez Steva Jobsa i logotypu z nadgryzionym jabłuszkiem? Katastrofa.
Łańcuch marketingowy
Łańcuch jest tak silny, jak najsłabsze jego ogniwo. W marketingu mix, to powiedzenie sprawdza się w stu procentach. Jeśli produkt jest kiepski, nie pomoże najlepsza promocja. Jeśli miejsce sprzedaży jest nieodpowiednie, klienci będą mieli problem z nabyciem naszego produktu. Jeśli promocja jest kiepska, nikt nie będzie naszych produktów pożądał. Nieodpowiednia cena potrafi zniszczyć zyski i zabić sprzedaż. Marketing musi być symfonią – wszystkie instrumenty muszą współgrać. Kakofonia nikogo nie przekona.
Produkt
Generalnie ‘produkt’ oznacza to, co chcemy sprzedać. Nie ważne, czy są to przedmioty, idee, pomysły, miasta, państwa, firmy czy usługi. Ważna jest zdolność do zaspokajania potrzeb przez daną ‘rzecz’. Produkt to także wszystkie dodatki i usługi, które się z nim wiążą: serwis, obsługa posprzedażna, koszty eksploatacji itd.
Cena
Cenę należy dobrać tak, aby maksymalizować cele: zysk i udział w rynku. Stosunkowo niska cena może zwiększyć sprzedaż, przez co dzięki korzyściom skali, obniży się jednostkowy koszt produkcji. To powoduje, że czasami przy niższej cenie można zarobić więcej. Znalezienie optymalnej ceny nie jest łatwe, zwykle odbywa się metodą prób i błędów, z uwagi na nieprzewidywalne reakcje klientów na cenę. Po zebraniu odpowiednich danych, można już przewidywać z pewnym prawdopodobieństwem poziom popytu przy danej cenie.
Dystrybucja
Jeśli nowy iPhone 3G będzie do nabycia tylko w najlepszych warzywniakach, to raczej niewiele z tego wyjdzie (chyba, że jest to zamierzone działanie z zakresu marketingu wirusowego). Osoby zainteresowane iPhonami nabędą je prawdopodobnie podczas wymiany starego telefonu na nowy, więc właśnie w tych punktach iPhone powinien się pojawić.
Promocja
Składają się na nią m.in. reklama, merchandising, działania z zakresu PR i promocja osobista. Cele są dwa: aby jak najwięcej osób potencjalnie zainteresowanych produktem dowiedziało się o naszej ofercie oraz aby nasz produkt był pożądany przez klientów. Produkty kreuje się jako najlepsze, jedyne, wyjątkowe, a przede wszystkim będące w stanie zaspokoić daną potrzebę. Promocja może także wykreować potrzebę. Przekoloryzowanie wprawdzie zwiększa początkową sprzedaż, ale nie dotrzymanie obietnic danych w reklamie, zwykle skutkuje wieloletnim osłabieniem zaufania do marki.
Koncepcja 7P
Marketing mix 7P wprowadza odrobinę innowacji w klasycznym układzie marketingu mix. Do wymienionych już 4P dołączone zostały: People (ludzie), Process (Proces) i Physical evidence (dowód materialny).
Ludzie
W proces świadczenia usługi zaangażowany jest klient, personel obsługujący (sprzedawcy, pracownicy serwisu, osoby wykonujące usługę itd.) i inni nabywcy (potencjalni lub Ci, którzy już kupili). Dostrzega się tu istnienie marketingu szeptanego, w myśl starej jak świat zasady, że zadowolony klient poleci Cię swoim 2 znajomym, niezadowolony zniszczy Twoją reputację u 10. W dobie internetu liczby te należy kilkakrotnie spotęgować. Inny aspekt to wpływ personelu na jakość świadczenia usługi – miły sprzedawca, odpowiednia osoba świadcząca usługę i odpowiedni personel w serwisie. To wszystko składa się na postrzeganie firmy.
Proces
Marketing mix to proces. Proces prowadzący od zainteresowania klienta, przez wywołanie w nim chęci zakupu, proces sprzedaży, dostarczenie produktu, jego używanie, serwis i w końcu zakończenie użytkowania.
Osoby ceniące sobie wartości ekologiczne, zapewne będą bardziej skłonne kupić baterie, które firma sprzedająca zobowiązała się od nich odebrać po użytkowaniu i poddać recyclingowi. Każdy z etapów jest ważny; każdy składa się na długi proces związany z świadczeniem usług i dostarczaniem dóbr; każdy ma wpływ na decyzję o zakupie, a co za tym idzie – na wielkość przychodów ze sprzedaży i zysków.
Dowód materialny
Czyli sposób firmy na ugruntowanie przekonania klienta o tym, że firma świadczy usługi wysokiej jakości. Dobrze wykonane logo, biuro w prestiżowej lokalizacji, sprawiający wrażenie profesjonalnego wystrój wnętrza biur i wiele innych elementów – to wszystko składa się na postrzeganie firmy jako oferującej najwyższej jakości produkty.
Marketing mix 4C
Do tej pory spoglądaliśmy na marketing z punktu widzenia menedżera marketingu, który stoi przed zadaniem marketingowej obsługi produktu lub usługi. Inne podejście proponuje Robert Lauterborn. Przecież odbiorcą marketingu jest klient, zatem jak 4P wygląda od strony klienta?
Produkt = Wartość dla klienta (customer value)
Cena = Koszt (cost)
Dystrybucja = Wygoda nabycia (convenience)
Promocja = Komunikacja (communication)
Z punktu widzenia klienta nie jest ważne to, jakie zabiegi wykonują marketingowcy, tylko jakie są ich efekty. Produkt to dla klienta wartość w postaci możliwości rozwiązania problemu (np. co by tu zrobić w sobotnie popołudnie?). Cena staje się kosztem, czyli konieczną ‘stratą’ ponoszoną w celu osiągnięcia korzyści jakie oferuje produkt. Dystrybucja to wygoda nabycia – czyli np. odpowiednio przeszkolony sprzedawca, lub zakup przy okazji niedzielnej wycieczki do centrum handlowego. W końcu, promocja odbierana jest jako komunikacja; przekaz dla klienta.
Z drugiej strony barykady
Klient widzi marketing zupełnie inaczej, dlatego warto wcielać się w jego rolę, lub przynajmniej pytać go o zdanie. Eksperci mają tę cechę, że zatracają zdolność oceny charakterystyczną dla przeciętnego użytkownika. Dlatego są w stanie określić, czy dany produkt będzie atrakcyjny dla ekspertów, a nie dla przeciętnego Kowalskiego, czy Nowaka, którzy zwykle są odbiorcami produktu.
Marketing mix to koncepcja prosta, jednak pozwalająca zrozumieć, czym naprawdę jest marketing i jak należy go skutecznie używać. Te podstawy doprawione szczyptą kreatywności i podane w zestawie z doświadczeniem, potrafią zdziałać prawdziwe cuda na rynku konurujących produktów.
Całkiem fajny artykuł! Jasno, prosto i na temat. Szczególnie część o drugiej stronie barykady. Czasem naprawdę się zastanawiam jak niektóre reklamy mają trafiać do swojej grupy docelowej.
[Odpowiedz]
Jeśli wszyscy, prawie wszyscy stosują marketingowy mix to dla potencjalnych konkurentów są strasznie przewidywalni. Może warto byłoby odejść od klasyki w zakresie marketingu i zastosować coś innego, tylko co……..
[Odpowiedz]
„Nieodpowiednia cena potrafi zniszczyć zyski i zabić sprzedaż.”
Oczywiście, szczególnie jak cena nie jest w ogóle usprawiedliwiona.
Weźmy przykład szkolenia z umiejętności miękkich. W ofercie podane są jedynie zagadnienia poruszane na warsztacie.
Szkolenie o public speaking:
Zapraszamy na szkolenie … [kto/kiedy/gdzie]
Zakres szkolenia:
(…)
Profesjonalne przygotowanie
Struktura wystąpienia
Wykorzystanie przestrzeni, sprzęt, rekwizyty
(…)
Szkolenie kosztuje X zł.
Kawa i drobny poczęstunek gratis.
Przeważnie w takich ofertach nie ma podanych korzyści dla potencjalnych uczestników. Szkoleniowcy z góry wychodzą z założenia, że uczestnicy sami sobie przełożą cechy (w tym przypadku zakres szkolenia) na korzyści dla nich. Niestety rzadko kiedy tak się dzieje.
Cena nie powinna być przedstawiana jako koszt/wydatek, ale inwestycja. W ten sposób należy przekonywać klientów do swojego produktu/usługi.
[Odpowiedz]
„Jak konstruować elementy marketingu mix i jak je mieszać dowiesz się z dalszej części tego artykułu”
więc jak konstruować? bo nie znajduję odpowiedzi…
A swoją drogą, artykuł nic nie wnosi nowego do wiedzy marketingowca!
Każdy wie, że 4P to średniowiecze, popularne w Ameryce i na Zachodzie w latach 50-70-tych gdy gospodarka skierowana była na produkt a nie na konsuentów. Potem 4C robiło furorę (jakieś lata 70-80-te) a w Polsce nadal to czarna magia dla wielu firm.
pozdrawiam, squerre
[Odpowiedz]
Myślę, że artykuł jest w porządku. Na pewno przybliży tematykę początkującym. Jednak to wszystko to już historia. Warto znać zasady jakie kiedyś rządziły rynkiem, ale kierować się obecnie nieco innym podejściem – innowacyjnym – popularnie zwanym.
[Odpowiedz]
To nie jest historia
Wszystko jest jak najbardziej aktualne, podlega tylko ciągłym modyfikacjom. Kiedyś piekło się dinozaura na patyku, a dziś używa się mikrofalówki
) Ale obróbka termiczna mięsa nie zmieniła się od lat
)) Tylko metody. Czytajmy podręczniki marketingu ze zrozumieniem
))
[Odpowiedz]
pytanie dla teoretykow: KTO rozwinal standardowe 4P do 7P? komu przypisuje sie autorstwo tej koncepcji?
[Odpowiedz]
Kotler w „Marketingu” wydanie z 2005 na stronie 453 pisze ze koncepcje trzech dodatkowych P zaproponowali Booms i Bitner.
aktualnie to przerabiam do magisterki;)
pozdrawiam
[Odpowiedz]
Dobry artykuł i ciekawe komentarze pod nim. Koncepcja P czy C, to tak na prawdę dobry sposób, żeby uporządkować wiedzę o marketingu i jego narzędziach. Podpisuję się pod każdym, kto twierdzi, że dzisiaj powinniśmy patrzeć bardziej innowacyjnie na marketing. Z jednej strony rośnie świadomość marketingowców, że nasza praca to nie tylko marketing i 4C, 4P, 7P, a organizacja to całość. Dzięki temu, że przyglądamy się większemu obrazowi jesteśmy wstanie być bardziej kreatywni i innowacyjni – dowodem na to jest choćby gwałtowny rozwój biznesu online. Przechodzimy na nowe, bardziej ekonomiczne rozwiązania, które są dogodniejsze dla organizacji i lepiej trafiają w potrzeby klienta. Tym, którzy szukają nowych narzędzi i ciekawych sposobów patrzenia na marketing i biznes polecam narzędzia Business Model Innovation i Business Model Map w wersji Osterwaldera albo Innovation Intelligence Group.
[Odpowiedz]