Organizacja fit

Strategie działania organizacji można w łatwy sposób odnieść do działania organizmu ludzkiego. Organizacje, tak samo jak ludzie potrzebują energii, którą czerpią z zasobów. Dlaczego więc niektóre organizacje obrastają tłuszczem, a inne są fit?

Organizacja otyła

Niektórzy z nas mają już w DNA zakodowane skłonności do tycia. Można z tym walczyć, choć często przypomina to walkę z wiatrakami. Niektóre organizacje zdają się przyjmować podobną postawę, zwłaszcza w czasie prosperity. Zwiększają swoje rozmiary, nabierają ciałka, kiedy tylko dostaną większy zastrzyk gotówki. Nowe etaty, wydłużanie linii produkcyjnej, poleganie na korzyściach skali – tym się cechują organizacje otyłe. A jak doskonale wiemy, otyłość sama w sobie bardzo spowalnia, do tego może być przyczyną rozlicznych chorób i schorzeń, w tym, bardzo niebezpiecznych, jak: cukrzyca typu II, nadciśnienie tętnicze, niewydolność sera, udar mózgu i cała lista innych. Z organizacjami jest bardzo podobnie – gdy są otyłe, narażone są na głębokie kryzysy.

Przykłady organizacji otyłych: General Motors, AIG, KGHM Polska Miedź.

Organizacja fit

Organizacja, która działa jak człowiek z szybkim metabolizmem. Dużo je, niewiele tyje. Praktycznie cała energia, która pochodzi z zasobów dostarczanych, zostaje zużyta. Organizacja działająca jak człowiek z szybkim metabolizmem jest elastyczna. Uniki przychodzą jej z łatwością, szybko dostosowuje się do nowych warunków, jej kondycja jest dużo lepsza.

Zbytnie ekstremum, kiedy nie ma ani grama tłuszczu w organizacji, może doprowadzić do sytuacji w której drobne zakłócenie w dostawie energii (zasobów), może spowodować problemy z działaniem i osłabienie, a lekki wiaterek – przeziębienie. Dlatego odrobina tkanki tłuszczowej nie zaszkodzi: środki na czarną godzinę, doświadczony konsultant w zanadrzu lub menedżer wyszkolony w zarządzaniu kryzysowym, który tylko czeka na szansę wykazania się – to są zasoby, które mogą uratować firmę w chwili kryzysu.

Organizacje fit są jak zdrowi ludzie: rzadziej chorują, mają większą odporność, są bardziej atrakcyjne. Elastyczność, którą wypracowały, pozwala im przetrwać nawet przy szybko zmieniających się warunkach (a w dzisiejszym świecie cały czas przyspieszamy). Dlatego organizacje elastyczne są przyszłością, ale także teraźniejszością.

Przykłady organizacji fit: Microsoft, General Electric, McDonald’s.

DNA organizacji

O ile w zakresie modyfikacji ludzkiego DNA, wciąż nie mamy odpowiednich technologii i przepisów, o tyle w zakresie odchudzania i uelastyczniania organizacji można wiele zdziałać. Tak jak dieta, nie jest to proces łatwy, ani tani, dlatego lepiej organizacje już na początku projektować jako elastyczne – gotowe na zmiany i szybko reagujące.

Organizacje elastyczne są przede wszystkim dużo bardziej odporne na kryzysy – ponieważ żyją w ciągłym „lekkim” kryzysie związanym z ciągłymi zmianami. Dziś zajmują się produkcją czekoladek, jutro część zdobytego doświadczenia wykorzystają przy zakładaniu sieci czekoladziarni, a pojutrze będą znów produkować, tym razem części do samochodów. Organizacje zdrowe dostrzegają szanse, co więcej – wyłapują je z otoczenia poprzez system sond. Szanse te następnie oceniają pod względem opłacalności oraz ryzyka i uderzają tam, gdzie mogą najwięcej zdziałać. W ten sposób „skaczą” z działalności na działalność, ale na rynki wchodzą jako pierwsze i często generują pierwsze innowacje w branży, co daje im przewagę nad spóźnialskimi.

Organizacja elastyczna praktycznie nigdy nie osiągnie perfekcji w produkcji czy dystrybucji. Nie musi. Wchodzi pierwsza na rynek i zgarnia śmietankę, w tym samym czasie już poszukując nowych szans. Po niej na rynek wchodzi firma, która opiera swoją przewagę o korzyści skali i dominuje rynek. W ogromnej większości schyłek rynku oznacza koniec organizacji opierającej swoją przewagę o korzyści skali, ponieważ przestaje być zdolna do utrzymania swojej przewagi, a jej otyłość nie pozwala na zmianę rynku przed katastrofą.

Organizacja elastyczna

Organizacje zdrowe, elastyczne wydają się jedynym sensownym wyjściem w przyszłej gospodarce. Szybkie wejście i dominacja rynku w fazie wzrostu i równie szybkie wyjście, jeśli nadarzy się lepsza okazja. Tu nie ma miejsca na spoczywanie na laurach. Jest tylko miejsce na ciągłą konkurencję o to, kto będzie wiódł prym. Dlatego zaprawiona w bojach organizacja elastyczna jest coraz lepsza w tym co robi i generuje ogromną wartość dla swoich akcjonariuszy oraz klientów. A o to przecież w biznesie chodzi.

Michał Ksiądzyna

Redaktor Naczelny Top Menedżer

Sprawdź też...

3 Responses

  1. J. G. Keating pisze:

    Zgadza się, w sumie lepiej być elastycznym niż otyłym. Problem jednak jak zawsze tkwi w szczegółach. Skąd będziemy wiedzieli, że jesteśmy dostatecznie elastyczni, skąd będziemy wiedzieli, że mamy nadmiary. I jeszcze jedno niektórzy twierdzą, że bycie elastycznym wymaga redundancji pewnych zasobów, czyli pewnej nadmiarowości. Czy to wszystko znowu nie jest jakimś paradoksem?

    [Odpowiedz]

  2. @J. G. – dlaczego ma być paradoksem? O pewnej nadmiarowości i zasobach na czarną godzinę pisałem. Natomiast wydawanie 110% przychodów prowadzi do otyłości organizacji. Zamiast trzymania się core biznesu, rozszerzanie działalności na wszelkie możliwe obszary.

    [Odpowiedz]

  3. Anna KUBIAK, W-wa pisze:

    WARTO I O TYM PAMIĘTAĆ, ŻE.
    ___________________________________________________________________________
    MOTTO: CZŁOWIEK JAK KAŻDY ORGANIZM ŻYWY NA NASZEJ PLANECIE, TYJE Z DWÓCH POWODÓW GŁÓWNYCH. *****

    1. PIERWSZY POWÓD:
    To spożycie zbyt dużej ilości tłuszczu, który wchłania się szybko w jelicie cienkim i odkłada jako tłuszcz już ludzki. Tyjemy od tłuszczu w tempie ekspresowym.

    2. DRUGI POWÓD:
    Konsumpcja węglowodanów, ale tylko i wyłącznie tych, które po spożyciu produktu zawierającego właśnie węglowodany, podnoszą poziom cukru wysoko, zmuszając trzustkę do wydzielania zbyt dużej ilości insuliny, co skutkuje utworzeniem trójglicerydów, czyli również tłuszczu, głównie w górnych partiach ciała np. wychudzone osoby, a z fałdami tłuszczu na twarzy. Należy zatem wykluczyć ze swojego jadłospisu niezdrowe dla człowieka tzw. WYSOKIE WĘGLOWODANY TJ. OD 26.01% WZROSTU.

    ___________________________________________________________________________

    [Odpowiedz]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *