Jedni uważają, że to dla nich zbyt trudne i tylko wybrani są zdolni do inspirowania innych. Innym przychodzi to naturalnie. Inspirujące mowy, mają w sobie coś magicznego, ale jak ich używać, aby nie straciły swojej mocy?
Czym jest inspirująca mowa?
Inspirująca mowa, to taka mowa, która powoduje niesamowity wręcz wzrost motywacji u słychaczy. Elektryzuje i „daje kopa”. Osoby poddane jej działaniu są gotowe, aby przeniosić góry. Inspirujące mowy wygłaszają przywódcy, czym budują swój autorytet (bo tego typu oddziaływanie odbierane jest jako ‘magiczne’, ukazujące geniusz przywódcy).
Jak inspirować swoją mową?
Teoretycznie jest to proste. Wystarczy w swoich wypowiedziach używać sporej liczby tzw. ‘mocnych’ słów. Takich, które powodują przypływ emocji. Dla przykładu: energiczny, niesamowity, wspaniały, piękny czy najlepszy na świecie. Te słowa niosą ładunek emocjonalny.
Druga sprawa, to odwołanie się do tematów, które dotykają słuchaczy. Tu znów chodzi o emocje. Należy je poruszyć. Podczas wigilii w pracy, jako szef, ale także jako pracownik, możesz opowiedzieć ciekawą historię, jak wyglądała wigilia Twoich dziadków w czasie drugiej wojny światowej. Oczywiście musisz umieć opowiadać, ale poruszenie serc można osiągnąć poprzez poruszenie wyobraźni.
I w końcu. Puenta. Mowę można wykorzystać do wyzwolenia wysokiej motywacji (bo ta oparta jest na emocjach), szkoda zmarnować takiego potencjału. Dlatego, kiedy masz już przed sobą rozentuzjazmowanych słuchaczy, możesz wskazać im cel, na który mogą swoją motywację skierować.
Nowy target sprzedaży lub ograniczenie stocku w magazynie musi jednak zostać poparte nagrodą. Obiecujemy nagrodę za osiągnięcie celu i wskazujemy cel, a naładowani energią słuchacze już myślą o tym, jak będą zdobywać nowe szczyty.
Pułapki, których należy unikać
Przede wszystkim, za nic nie wolno obiecywać czegoś, czego nie będziemy w stanie spełnić. W ten sposób obudzimy motywację na bardzo krótko, a każda następna inspirująca mowa będzie miała bardzo wysokie prawdopodobieństwo porażki. Stracisz autorytet i otrzymasz ‘łatkę’ osoby, która obiecuje, ale obietnic spełnić nie jest w stanie.
Zbyt częste inspirowanie spowoduje, że spowszednieje ono. Jeśli jesteś szefem zespołu i codziennie rano chcesz wygłaszać inspirującą mowę – Twój wybór, ale przygotuj się na to, że po tygodniu-dwóch moc Twoich przemówień gwałtownie spadnie, staną się one czymś naturalnym i nie wartym większej uwagi.
Słowa bez mocy. Fajny, normlany, dobry (zaledwie dobry) i wiele innych słów nie niesie ze sobą emocji. Można temu zaradzić poprzez wzmocnienie, np. naprawdę dobry, ale i tak nie będą one działały tak, jak wspaniały, czy niesamowity. Dlatego słów miałkich, potocznych unikamy. Ciekawe jest to, że niewiele osób w ogóle używa tak mocnych słów. A wprowadzając choć kilka z nich do swojej potocznej mowy, nabierzemy charyzmy.
Inspirujące mowy
Inspirujące mowy są prostsze, niż się wydaje. Bo często wydaje się, że niemożliwym jest, aby zwykły śmiertelnik zainspirował grupę ludzi. Tak na prawdę jednak jest to jedynie ‘ulepszona’ wersja zwykłej prezentacji publicznej i jeśli z tym sobie radzimy, to z inspiracją też damy radę.

fajny art
pozdrawiam
[Odpowiedz]
Jak ważne jest przemyślenie (i być może przedyskutowanie z kimś) swojego wystąpienia świadczyć może przypadek Geralda Ratnera, który jednym publicznym przemówieniem zniszczył swój biznes, rodzinę i swój wizerunek. Zachęcam do przeczytania o tym w książce „Zrobić Ratnera” do nabycia w Empikach, dobrych księgarniach i w księgarniach internetowych
[Odpowiedz]