Dlaczego zakładanie firmy to głupota

9

Wszyscy naokoło piszą o tym, żeby zakładać firmy. Bo to wspomaga gospodarkę, rosną statystyki, wpływy z podatków i takie tam. Pora więc wybić się z tego szeregu konformistów i napisać, dlaczego zakładanie firmy to głupota. 1. ZUS Trzy litery, a tyle problemów. Przymusowy haracz w sporej wysokości. Co prawda na początku mamy mniejszą stawkę, ale [...]

Doradca, konsultant i szkoleniowiec w zakresie biznesu i marketingu w internecie, chcesz wiedzieć więcej: Kliknij

Wszyscy naokoło piszą o tym, żeby zakładać firmy. Bo to wspomaga gospodarkę, rosną statystyki, wpływy z podatków i takie tam. Pora więc wybić się z tego szeregu konformistów i napisać, dlaczego zakładanie firmy to głupota.

1. ZUS

Trzy litery, a tyle problemów. Przymusowy haracz w sporej wysokości. Co prawda na początku mamy mniejszą stawkę, ale to i tak przymusowy koszt – nie ważne, czy w danym miesiącu coś zarobisz, czy nie – płacisz. O jakości usług, które za to dostaniesz szkoda mówić.

2. Podatki

Z osobami fizycznymi nie jest jeszcze tak źle. Można wybrać podatek liniowy i jakoś z tym żyć. Jeśli jednak masz spółkę kapitałową, robi się ciekawie. Spółka jako osoba prawna płaci podatek od zysków, a jeśli chcesz z niej wypłacić środki, płacisz podatek belki. W efekcie zostaje Ci niewiele ponad połowa tego, co wypracowałeś.

Zostaje jeszcze nasz kochany VAT. Niby naliczany jest tylko od wartości dodanej, ale wynoszący 22%. Wszystkie produkty musimy sprzedawać o 22% drożej, przez co sprzedamy ich mniej.

3. Koszty pracy

Jeśli chcesz kogoś zatrudnić, musisz płacić ZUS tej osoby oraz spore podatki, które przy dużych stawkach na etacie bywają bardzo uciążliwe. Pracownika nie interesuje płaca brutto, tylko netto. Natomiast z kasy firmowej ubywa płaca brutto.

4. Kontrole

Wiodłeś nudne i bezstresowe życie? Przygotuj się na dreszczyk emocji związany z kontrolami. Urząd Skarbowy na 100% się do Ciebie uśmiechnie, nie wspominając o innych kontrolach. Za niski sufit w biurze? Brak jakiegoś dokumentu? Będzie kara. Jeśli nie prowadzisz firmy o przychodach rocznych powyżej miliona złotych, kary bywają bardzo dotkliwe. A na początku błędy to normalka. Kontrole mogą też rozłożyć na łopatki świetnie działającą firmę.

5. „Zawsze zostanie doświadczenie, jeśli się nie uda”

Ileż razy to słyszałem. Jeśli jesteś biznesmenem z zamiłowania i nawet nie myślisz o czymś takim jak etat, to doświadczenie się na pewno przyda. Jeśli jednak biznes będzie tylko epizodem w Twoim życiu na etacie, potraktuj go jako hobby w CV. Czarna dziura w doświadczeniu. Przynajmniej z punktu widzenia rekruterów.

6. „Przedsiębiorcy są solą tej ziemi”

Krwiopijcy, wyzyskiwacze, kumoterzy. To oni korumpują polityków i ludzi z administracji państwowej. Na pewno robią jakieś przekręty. Spora część społeczeństwa przestanie Cię lubić tylko dlatego, że masz firmę – tym bardziej, im lepiej Ci będzie szło.

7. „Jako przedsiębiorca będę więcej zarabiał, dużo więcej”

Jako przedsiębiorca masz szansę zarabiać więcej. Musisz jednak zainwestować górę pieniędzy i masę czasu. Aby wypracować takie same pieniądze jak na etacie, przedsiębiorca w jednoosobowej firmie musi 2 razy więcej pracować. 8hx2=16h. Tyle dziennie musisz pracować, aby zarabiać tyle samo, co na ciepłej posadce. 80 godzin tygodniowo, to żaden problem – 12h w 6 dni i tylko 8 w niedziele. Zapomnij o rodzinie, przyjaciołach, swoim hobby i dobrym zdrowiu.

8. „Będę robił to, co lubię”

Będziesz robił wszystko. Od sprzedaży, poprzez zajmowanie się papierkową robotą, po dostarczenie produktu. Jeśli zatrudnisz pracowników – dojdzie Ci planowanie, organizowanie, motywywowanie i kontrola. A i tak nadal będziesz musiał znać się na sprzedaży i zajmować papierkową robotą. Nie każdego stać odrazu na sekretarkę.

9. „Znajdę inwestora i będzie wielki sukces”

Tak jakby inwestor był gwarantem czegokolwiek. Inwestor/Bank da Ci pieniądze. Musisz jednak posiadać głęboką wiedzę na temat tego, jak z tych pieniędzy zrobić więcej pieniędzy. Wierz mi, że nie będzie łatwo. 2% projektów szukających kapitału, znajduje go. Z tych 2%, jeden na dziesięć biznesów to gwiazda, trzy jakoś wychodzą na swoje. Pozostali wegetują lub upadają. Pamiętaj, że stajesz w szranki z dokładnie takimi samymi jak Ty ludźmi – tak samo ambitnymi i zmotywowanymi.

10. „I tak chcę być przedsiębiorcą! Będę się realizował!”

Wspaniale. Być może należysz do tych nielicznych, którym się uda. Pasja i żelazna wola to podstawa sukcesu. Po pierwszej, drugiej czy nawet trzeciej porażce, w końcu się uda. Będziesz wtedy zatrudniał swoich kolegów karierowiczów na etacie i będą oni pracowali na Ciebie. Biznes to wielkie pieniądze i prestiż dla tych, którzy się przebiją. Jeśli rzeczywiście czujesz biznes, nie zastanawiaj się, zaczynaj.



9 Komentarzy

  1. Przewrotnie, interesująco i bardzo trzeźwo. Wyrazy uznania za krótkie podsumowanie ZUS – taka definicja powinna wejść do słownika języka polskiego.

    [Odpowiedz]

  2. Asen pisze:

    Fatalny artykuł. Żeby go skomentować krótko, jesteś pesymistą, który widzi szklankę napełnioną do połowy wodą i narzeka… uuu… pół szklanki wody.

    1. ZUS : 328,32 / m-c, w tym 193,10 zaliczki na podatek dochodowy, na zus faktycznie „tracisz” 135,22 zł.
    Optymista powie tak: idę do RUP po dotację na rozpoczęcie działalności, kupię sobie sprzęt za 18 tys. wystarczy, że dział. pociągnę rok i nie muszę tych pieniędzy oddawać, a przez 12 m-c będę zaledwie 3939,84 zł w plecy na zusie, czyli jakieś 14 tys. do przodu – a szansa na zaistnienie na rynku legalnymi usługami za darmo.

    2. Podatki. „Z osobami fizycznymi nie jest tak źle” i pokazujesz podatek liniowy. Podatek liniowy opłaca się gdy masz (samotna osoba: 100 tys dochodu rocznie, małżonek 190 tys. dochodu rocznie). Po co płacić 19 proc. sztywne bez ulg, gdy lepiej jest płacić 18 proc. z ulgą na dzieci (jak się je ma).
    I po co od razu rozważać spółki kapitałowe, a nawet gdyby… obowiązek przejścia na spółkę jawną występuje przy przekroczeniu progu przychodów 1.200.000 euro, jak masz takie przychody, to nie psiocz na zus 839 zł.
    We VAT (z wyjątkami) musisz wejść po przekroczeniu 50 tys. przychodu rocznie. Otwieraj działalność na ryczałcie i bez VAT.
    3. Koszty pracy – jak ci się nie kalkuluje przyjmować pracownika to tyrasz sam.
    Reszta to narzekania – to ponarzekajmy, Fiskus doi nas przy każdej okazji, kupując paliwo, papierosy, alkohol narzuca podatki pośrednie na poziomie 80 proc.
    Kupując chlebek i meko dorzucasz 7proc VAT, do większości produktów konsumpcyjnych dopłacasz 22 proc. VAT. Znikąd podatki pośrednie nie wywindowały się na pierwsze miejsca wszystkich budżetów państwa.

    Państwo doi podatnika, nie tylko przedsiębiorcę ile może byle nie padł (ten podatnik). Wyprowadzić się na księżyc albo na Brytyjskie Wyspy Dziewicze raczej nie masz szans, więc jesteś zmuszony szukać swojej szansy w rzeczywistości jaką mamy.

    Potrafisz znaleźć lepszego pracodawcę, który zapewni ci lepsze warunki niż te które mógłbyś sobie zorganizować sam we własnej działalności. Polecam artykuł z Gazety: Kryzys w mojej firmie, czyli trzy minuty na telefon – http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90439,6585449.html

    [Odpowiedz]

  3. FinDict pisze:

    hahha – fantastyczna dyskusja

    [Odpowiedz]

  4. Łukasz J. pisze:

    Świetny artykuł i świetny komentarz Asena ;-)
    Oboje macie rację, a o założeniu firmy każdy musi zdecydować sam – poznając obie strony medalu :-)

    [Odpowiedz]

  5. Michal pisze:

    Co za stek bzdur, jednak nie moglem sie powstrzymac od skomentowania, bo takie teksty sa szkodliwe!!!!!

    Ad. 1. ZUS – 700 PLN ZUSu to grosze w porownaniu z tym, ile pobiera panstwo od umowy o prace. W przypadku 4000 PLN na reke ZUS wynosi ponad 1000 PLN. Fakt, pracownik tego nie widzi, ale w efekcie dostaje mniej „na reke”.
    Tak wiec przy wynagrodzeniu 4000 PLN netto przeplaca sie 300 PLN.
    Jesli do tego zwrocimy uwage na fakt, ze skladki emerytalne pobierane na ZUS nie sa dziedziczone okazuje sie sie, ze praca na umowe o prace to skrajna nieodpowiedzialnosc wobec siebie i swoich najblizszych.

    2. Podatki – ktos tu zapomnial o kosztach uzyskania przychodu…

    3. Tak jakby te koszty pracy nie ograniczaly z gory wyplaty netto dla pracownikow zatrudnionych na umowe o prace.

    4. No pain no gain :)

    5. Zatrudniam 30 osob. Najchetniej zatrudnialbym wlasnie przedsiebiorcow, bo to oni chca isc do przodu, stawiac sobie cel i go osiagac.

    6. Bez komentarza.

    7. Absurd roku. Pracownik, zeby zarobic na swoje wynagrodzenie musi wypracowac 20 razy wiecej, aby utrzymac 10 milionow rolnikow, miliony sciemnionych rencistow, tysiace leniwych nieefektywnych urzednikow, swojego szefa, instytucje w ktorej pracuje, swoje biurko, koszty swojego zatrudnienia, podatki i na koncu swoje wynagrodzenie netto.

    8. Istnieje cos takiego jak „outsourcing”

    9 i 10. Brak komentarza.

    [Odpowiedz]

  6. Rafał pisze:

    Czy zauważyłeś, że pytanie „czy zakładać firmę” jest bardzo podobne do „czy robić prawo jazdy”?

    1. Przecież trzeba zapłacić OC
    2. Paliwo darmowe nie jest
    3. Koszty utrzymania — co chwila coś się psuje w samochodzie… i trzeba jechać na przegląd
    4. Kontrole? Jak najbardziej, i to na drodze!

    Na dobrą sprawę jeżdzenie własnym samochodem jest bez sensu. Samochód jest drogi, ciężko zaparkować, korki dają o sobie znać codziennie… więc nie lepiej jeździć autobusem?

    Odpowiedz sobie sam ;-)

    [Odpowiedz]

  7. Psychika.net pisze:

    Druga strona medalu własnego biznesu :)

    [Odpowiedz]

  8. franczyza pisze:

    Święta racja. … a ze wszystkich najgorszy jest ZUS :)

    [Odpowiedz]

  9. Łukasz Lech pisze:

    Ten artykuł to chyba czysta prowokacja, biznesmenie Michale?
    Ciekawe, jaki odzew spowodowałby artykuł ‘Dlaczego praca na etacie to głupota’?
    ZUS – nieporównywalnie wyższy niż na własnej działalności
    podatki – w najlepszym przypadku takie same
    cena towaru – i tak nic nie sprzedamy bo nie prowadzimy działalności
    będę robił to co lubię – już chyba nikt nie ma takich złudzeń ;)

    [Odpowiedz]

Zostaw Komentarz