7 grzechów głównych pracownika

5

Czyli co pracownik może zrobić, aby doprowadzić do białej gorączki nawet najlepszego szefa i rozłożyć na łopatki swoją firmę. 1. Pycha Każdy szef marzy o pracownikach z wysoką samooceną. Ale nie tak wysoką, aby pracownik odmawiał udziału w szkoleniach, reagował agresją na wszelką krytykę, nie czytał książek ze swojej branży, ani słuchał tym bardziej szefa, [...]

Doradca, konsultant i szkoleniowiec w zakresie biznesu i marketingu w internecie, chcesz wiedzieć więcej: Kliknij

Czyli co pracownik może zrobić, aby doprowadzić do białej gorączki nawet najlepszego szefa i rozłożyć na łopatki swoją firmę.

1. Pycha

Każdy szef marzy o pracownikach z wysoką samooceną. Ale nie tak wysoką, aby pracownik odmawiał udziału w szkoleniach, reagował agresją na wszelką krytykę, nie czytał książek ze swojej branży, ani słuchał tym bardziej szefa, który się nie zna. Bo przecież pracownik jest najzajebistszy na świecie i nie znajdą nikogo na jego miejsce, bo przecież jest tak wspaniały.

2. Chciwość

Firma się wali, nikt nie wie w co ręce włożyć, a nasz bohater chce więcej i więcej. Zwłaszcza, że w takiej syutacji może wykorzystać chwilową słabość szefa. Jeśli stoją za nim związki zawodowe, lub sam jest związkowcem, mamy idealnego wręcz kandydata do chciwości. Nie ważne nic, ważne żeby się nachapać.

3. Nieczystość

I nie chodzi tu o wygląd. Nieczyste zagrania, podkładanie świni, donosy. Plotki i uprawianie polityki biurowej. Nic tak nie rozwala zespołu jak nieczystość zagrań wobec współpracowników i szefa.

4. Zazdrość

O awans, o wysokość premii, o przydział zadań. Bezkrytyczne spojrzenie na to, co sami dajemy firmie i ogromna zazrość o to, co dostają najlepsi. Zmora każdej firmy – bezrefleksyjna zazdrość, która prowadzi do ściągania w dół, zamiast ruszenia czterech liter i zasłużenia na nagrodę.

5. Łakomstwo

Czyli nadmierne przywiązanie do dóbr i rzeczy. Łączy się z zazdrością o to, że szef jeździ lepszą bryką, że współpracownik właśnie kupił mieszkanie, albo dostał zestaw spinaczy do papieru ponad przydział. W skajnych formach łakomstwo prowadzi do agresji, niszczy relacje i w efekcie zespół.

6. Gniew

Najlepiej wszystko wyrzucić klientowi. To sprawi, że poczujesz się lepiej. Równie dobrze można mścić się na współpracownikach i szefie. Jak? Patrz punkt 3.

7. Lenistwo

Nie ma to jak marudzić na natłok pracy i zmęczenie, a kiedy nikt nie patrzy odpalić Sapera albo Pasjansa na firmowym komputerze. Leniwi nie dbają o rozwój własny, rozwój współpracowników, ani rozwój firmy. Najważniejsze, to jakoś się wymigać od ciężkiej pracy.

Mam nadzieję, że zmusiło to Was do myślenia nad własnym zachowaniem w pracy. Wystrzegając się tych grzechów można stać się na prawdę świetnym pracownikiem i osiągnąć wielki sukces. Jeśli uważasz, że jakiegoś grzechu pracowniczego zabrakło – podziel się swoimi myślami w komentarzach.



5 Komentarzy

  1. Koziołek pisze:

    To samo do tyczy się szefów:
    1. Pycha – Ja jestem szefem i wiem najlepiej. Co z tego, że pracownik pół życia spędził przy tego typu zadaniach, jest specjalistą i po prostu się zna na rzeczy. Jak ja wiem lepiej?
    2. Chciwość – Płacić mało wymagać dużo. Nie liczyć się z pracownikiem. Wynegocjował kontrakt na milion złotych.. 500 zł premii wystarczy.
    3. Nieczystość – Panu Kowalskiemu powiemy A, Iksińskiemu B, amają zrobić C. hehehe
    4. Zazdrość – Kowalski, mój podwładny śmiał mieć lepsze wakacje. Okazało się, że jego strategia działa lepiej niż moja? Niedoczekanie…
    5. Łakomstwo – patrz pkt 4. Jak śmiał?
    6. Gniew – mam dziś zły dzień. Wyładuję się na pracownikach to mi ulży. Pokpiłem sprawę kontraktu, winny jest techniczny, co z tego, że nie ma z tym nic wspólnego.
    7. Lenistwo – jestem taki zapracowany. Raptem robię nic. Nie mam czasu na pracę nad rozwojem firmy i rozmowy z ludźmi, który ten rozwój mogą wesprzeć wiedzą i umiejętnościami. A dziś wieczorem jeszcze do kina…

    Pamiętajmy, że szef to też pracownik.

    [Odpowiedz]

  2. FinDict pisze:

    Z tą chciwością to bym ostrożnie.

    Pracownik nie jest właścicielem firmy. Cele pracownika są często rozbieżne z celami firmy i bardziej przypominają cele jej kontahenta niż akcjonariusza. Zależy mu na bezpieczeństwie przepływów finansowych i perspektywie wzrostu zyków wynikających ze współpracy. Pracownik sprzedaje swój czas za pieniądze. Jego naturalnym dążeniem jest maksymalizacja zysku. Tak jak kontrahent, może przymknąć on oko na chwilowe problemy czy słabości, ale w dłuższej perspektywie będzie dążył do zwiększenia swoich przychodów. Kontrahent, jeśli będzie mógł, też podniesie swoje ceny nie oglądając się na firmę.

    Rowiązaniem tej kwesti jest wprowadzenie mechanizmó wprowadzających zbieżność między celami pracownika i firmy. Takie rozwiązania są jednak dość skomplikowane i wymagają sporej ilości pracy.

    [Odpowiedz]

  3. @Koziołek – właśnie straciłem temat na następny wpis :) Szef to także pracownik i nieobce mu są te grzechy.

    @FinDict – każda z tych cech w umiarkowanym wymiarze jest akceptowalna. Chodzi o dobijanie firmy/szefa, swoimi roszczeniami w chwili słabości.

    [Odpowiedz]

  4. Artur Wiśniewski pisze:

    Michale zadaniem szefa jest zapewnienie pracownikowi pracy, a zadaniem pracownika jest zarabianie pieniędzy – znasz to ?

    [Odpowiedz]

  5. Psychika.net pisze:

    Zgadzam się z Koziołkiem :)

    [Odpowiedz]

Zostaw Komentarz