Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego jest tak, że bogaci praktycznie zawsze się bogacą? Nie ważne, czy jest kryzys, czy hossa, bogaci zyskują. A klasa średnia traci. Biedni nie tracą, bo nie mają wiele do stracenia. Tak było od zarania dziejów i jest nadal. Muszą być tego powody.
Edukacja
Zacznijmy od tego, że osoby majętne posiadają zwykle bardzo dobre wykształcenie. Jest to inwestycja, która zawsze ma wysokie ROI. Nawet bez grosza przy duszy, są w stanie zarabiać pracą swoich rąk, a raczej umysłów, o wiele więcej niż przeciętny człowiek. Pozwala im to również dobrze zarządzać swoim majątkiem.
Elita
Drugi atut takich osób, to znajomości i przynależność do elitarnych organizacji. Aby znaleźć się w gronie wybranych trzeba przede wszystkim reprezentować odpowiedni poziom intelektualny i finansowy. Tak więc bogaci zadają się z bogatymi, wymieniają wiedzą i doświadczeniami, robią razem biznesy, na czym znacznie korzystają. Mniej zamożni, zwłaszcza w Polsce muszą się zadowolić kilkoma znajomymi z liceum. Na szczęście się to zmienia.
Inwestycje
Kolejna cecha, która różni bogatych od reszty społeczeństwa, to dyscyplina finansowa. Bogaci nie wydają pieniędzy. Oni inwestują. Inwestują w wizerunek, inwestują w piękny dom, który będzie zyskiwał na wartości, w zdrowy tryb życia dający im energię i witalność przez długie lata. Bogaci zwykle nie mają kredytów (a jeśli mają to na spółki kapitałowe, w których mają udziały), jeśli na coś ich nie stać – nie kupują tego.
Gotówka
Bogaci mają pieniądze – dzięki temu, kiedy nadarza sie szansa wykorzystują ją bardzo szybko. Nie są także uzależnieni od banków, kupują za gotówkę – przez co nie płacą potrójnej ceny za mieszkanie na kredyt. Policz ile miałbyś pieniędzy gdybyś odkładał pieniądze przez 20 lat, zamiast spłacać kredytu za dom!
Sukces
Ludzie bogaci doskonale zdają sobie sprawę z tego, że sukces zależy w równej mierze od tego, co wiesz oraz od tego kim jesteś. Dlatego stale szlifują swój charakter, poszerzają horyzont, interesują się sztuką, podróżują.
Jeśli chcesz być bogaty, inwestuj, zamiast wydawać, inwestuj w edukację, w wiedzę i w umiejętności. Nie żyj na kredyt, zamiast tego poszerzaj horyzonty i poprawiaj swój charakter. Czy osoba tak postępująca może nie odnieść sukcesu?
Świetny tekst
Też uważam, że edukacja i ciągłe doskonalenie to najlepszy sposób na sukces.
W pełni zgadzam się co do kredytów.
PS. Czy aby nie zainspirował Cię „Bogaty ojciec…” do tego tekstu?
[Odpowiedz]
Bogaci się bogacą bo pieniądz robi pieniądz.
[Odpowiedz]
Bogaci nie wydaja pieniadzy tylko inwestuja.
Ja jestem bogaty i wydaje pieniadze
Aha – pamietaj jedno: ze inwestowanie nie zawsze konczy sie pomnozeniem kapitalu.
Najbogatsi ludzie z Polski w czasie bessy potracili nawet po 70% swoijego majatku.
[Odpowiedz]
@Psychika.net – inwestycje bywają lepsze i gorsze, ale ludzie z wiedzą wybierają częściej te lepsze.
A najbogatsi nie potracili – spadła tylko wycena ich spółek. Dla przykładu Leszek Czarnecki – według giełdy stracił sporo, ale sam mówi, że tyle ile zarabiał na wszystkim co ma, tyle zarabia nadal. Bessa się skończy i możliwe, że znów będzie nr 1 w rankingu WPROST.
[Odpowiedz]
Bogaci z reguły mają pieniądze dlatego, że wiedzieli jak je zarobić. Kiedy nagle nastaje kryzys najbogatsi ludzie nie tracą umiejętności radzenia sobie – po prostu cały czas wykorzystują swoją wiedzę. Klasa średnia natomiast ponosi koszty kryzysu bo tak naprawdę nie ma wiedzy, żeby dostosować swoje działania do nowej sytuacji.
[Odpowiedz]
Michale
Po 1. Chyba trochę zbyt płytko na temat tego bogactwa…
A po drugie: Bał bym się napisać, że bogaci płacą za wszystko gotówką…
Przykład: Mam 100tys. w gotówce. Mógłbym za to żyć 1 rok. Ale kupuję samochód. Wydaję 75tys w gotówce na jakieś miłe autko. Niekoniecznie mercedes..
A co jeśli tuż po wyjechaniu z salonu ktoś mi go rozbija… albo kradnie… Ani auta ani gotówki… dalej biedny ;p
Drugi scenariusz: Zostawiam moją stówę w banku, na funduszu – gdziekolwiek. Zakładam 7% stopę zwrotu. Po 96 miesiącach mam prawie 175 tys. zł. (przy miesięcznej kapitalizacji) – do policzenia na portalach doradców finansowych
Mając 100tys na koncie ten sam bank bez problemu udzieli mi kredytu na 75 tys zł. A nawet inny bank bez kłopotów pożyczy cash.
Przy oprocentowaniu 5% w tym samym okresie czasu moja rata miesięczna kredytu będzie wynosiła 950 zł.
Po 96 miesiącach:
Mam dalej cash na koncie + odsetki (razem 175 tys)
Kredyt spłacony i kosztował razem: 92 tys. zł
92 tys. – 75 tys. = 17 tys. – tyle kosztował mnie realnie samochód płacąc kredytem. Pozostaje mi 100% początkowego kapitału (100 tys. zł)
75tys kosztował gotówką Poza tym tracę 3/4 swojego kapitału.
Nadal uważasz, że bogaci płacą za wszystko gotówką?
PS. kwoty mogą być nieco rozbieżne. Nawet w ekstratrudnych warunkach, niech kredyt kosztuje 120 tys zł (zamiast 92tys). Czyli nasze auto kosztowało faktycznie 45tys – I tak jest to mniej niż jak wywalamy cash na stół.
[Odpowiedz]
@ Łukasz Nowak:
Ad. 1: To temat na wieeele artykułów. Ja sie starałem zebrać tu kwintesencję.
Ad. 2: Przykład z autem: jaki z tego morał i jak się odnosi do artykułu? Nie kupuj samochodu?
Przykład z odsetkami: jeśli ktoś da mi kredyt z odsetkami 5% rocznie, biorę każdą ilość jaką mi zaoferuje i zastawiam pod to wszystko co mam
Poza tym, zamiast kisić gotówkę na koncie, albo kupować samochód, którego wartość szybko spada, lepiej jest kupić zaniedbaną nieruchomość w dobrej lokalizacji. Tu chodzi o inwestycje, a nie wydatki na high life.
[Odpowiedz]
Być może nieco huraoptymistycznie podałem oprocentowanie kredytu
Fakt.
Bardziej chodzi o algorytm myślenia.
Lokatę podałem bo można konkretnie wyliczyć.
Natomiast kwestia narzędzia inwestycji jest kolejnym zagadnieniem, które w tym temacie można poruszyć. Nieruchomości, giełda, złoto i kamienie… Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, że im wyższą stopę zwrotu dostaniesz tym tańsze będą przedmioty, które chcesz kupić. Pomijając dywagacje techniczno finansowe:
Im więcej zarabiasz na swoich inwestycjach tym więcej zabawek możesz sobie kupić. I to jest istota myślenia bogatych. Najpierw zarabiają na swoje zabawki a potem kupują – nie na odwrót.
ps. A o dobrych i złych kredytach też napiszesz?
[Odpowiedz]
Czesc!
Twoja opinia jest w 100% trafna w tym artykule. Ja bym skrócil jeszcze bardziej, bogaty kupuje najpierw aktywa przychodowe, a pozniej pasywa (bo samochd to pasywo). pozdrawiam
[Odpowiedz]
Witam ponownie.
I znowu bzdury piszesz. Człowieku dorośnij trochę albo obudzisz się któregoś dnia z ręką w nocniku i rzeczywistość Cię zdepcze. Jakim prawem twierdzisz że biedni nic nie tracą bo nie mają co tracić ? Ktoś kto ma 10 milionów i straci 9 z nich to i tak da sobie radę. Ktoś kto ma 1000 zł i straci 900 musi zacisnąć mocno pasa i jeść bułkę z masłem żeby wyżyć i z głodu nie paść. Zastanów się co piszesz bo cały czas obrażasz bezczelnie ludzi którym noga się podwinęła lub żyją w takim miejscu a nie innym. Wykształcenie nie ma do biedy wielkiego przeniesienia. Są ludzie wykształceni i biedni (znam takich), i są ludzie po podstawówce i bogaci (takich niestety też znam).
Doszedłem do wniosku ze jesteś bardzo egocentrycznym gnojkiem który jeszcze musi się dokształcić z dziedziny życie.
[Odpowiedz]
@Szymon WWW – ile biedni mają oszczędności, żeby stracić? Poza tym, które Państwo chciałby z nich ściągać kasę, skoro w porównaniu z innymi klasami jest tego malutko?
Wyższe wykształcenie daje 99% pewność uniknięcia bezrobocia. Niestety bezmyślność potrafi to przekreślić. Wiesz, zdrowy rozsądek przesądza o tym ile kto zarabia, rozum może ten wynik poprawić.
[Odpowiedz]
Nie do konca sie zgadzam z kilkoma rzeczami:
1) Dzis wyzszy wyksztalcenie ma kupa ludzi, i co z tego? Wg statystyk bardzo duzo z nich (zwlaszcza z wyksztalceniem humanistycznym) nie ma pracy.
2) Inteligencja/wiedza nie zawsze idzie w parze (jest proporcjonalna) z pieniedzmi, wrecz przeciwnie. O ile osoba inteligentna i madra, faktycznie z reguly powinna sobie poradzic i zyc dobrze, o tyle jest kupa ludzi bardzo bogatych, ktorzy wcale nie sa inteligentni czy madrzy – w naukowym slowa tego znaczeniu. Zreszta, spojrzmy na tych ktorzy maja najwiecej – handlowcy, posiadacze firm, a nawet managerowi duzych korporacji – zadnej z tych osob niczego nie odmawiam, ale jednoczesnie wiekszosci (a przynajmenij sporej czesci) z nich nie nazwalbym (wybitnie) madrymi czy inteligentnymi.
3) Z 2) wynika wniosek, ze aby zarabiac pieniadze wcale nie trzeba konczyc trudnych studiow, czy robic doktoratow. Czesto wystarczy jakis marketing, zarzadzanie, czy proste finanse (nie mowie o matematyce finansowej) – i znowu, jest to bardzo ogolna uwaga i nikomu nic nie ujmuje, chodzi tylko o to, ze takie studia sa nieporownanie latwiejsze od typowych studiow inzynierskich/przyrodniczych, a perspektywy sa z reguly lepsze.
Oby sie nam wszystkim lepiej zylo
i dystrybucja bogactwa byla troche sprawiedliwsza (rowniejsza) niz jest
[Odpowiedz]
W pełni zgadzam się z artykułem. Ze swojej strony dodałbym tylko wytrwałość w dążeniu do celu. Wydaje mi się, że tak jak pisałeś bogaci bardzo często szlifują swój charakter aby się nie załamywać pierwszymi porażkami a takie na pewno wystąpią zwłaszcza na początku tworzenia biznesu.
[Odpowiedz]
Się nie zgodzę w większości punktów.
Bogaci się bogacą bo pracują na nich inni (w przenośni: pieniądze). Część zawdzięcza to swoim znajomościom, przypadkowi, szczęściu, fuksowi, część swoim organizacyjnym zdolnościom lub urokowi.
Bogaci jeśli nawet kupują za gotówkę to za pożyczoną, a nie swoje. Poza nielicznymi wyjątkami na świecie bogaci toną w długach, dlatego praktycznie wszyscy plajtują gdy nagle muszą ich za dużo spłacić na raz.
Bogaci są bogaci dlatego, że inni ludzie, firmy i instytucje (banki) dają im pieniądze (kredyty, pożyczki).
pozdrawiam
Arek
[Odpowiedz]
Totalne bzdury z tymi kredytami, większości przedsiębiorców opłaci się wziąc kredyt i pracować swoimi pieniędzmi spłacając odsetki, niż „pozbywać się” gotówki. Druga sprawa, to to, że wykształcenie nie ma tu najmniejszego znaczenia, to człowiek zarabia pieniądze a nie fakultety, żadne studia mu w tym nie pomogą, tylko własna zaradność.
[Odpowiedz]
Edukacja
ogolnie studia to czas zawierania waznych znajomisci, dodatkowo dzialanie w organizacjach studenckich poszerza grono znajomych (oraz horyzonty). sam kierunek czy uczelinia to sprawa drugorzedna, tak jak juz padlo powyzej teraz wszyscy mamy studia wiec ich ranaga i wplyw na kariere zmala
Elita
z tym stwierdzeniem o liceum sie nie zagdzam, faktycznie: kiedy jest sie na topie, finansowym/kariery/medialnym pseudo-przyjaciol jest wielu, faktycznie ludzie lubia podobnych do siebie w kwestii finansowej, bogaty liczy sie z bogatym a z biednym juz rzadziej, tak wiec stwarza to mozliowsci do zawierania wspolnych biznesow; ludzi bogatych inni sie po prostu boja bo $$ to wplywy i czesto wladza na jakims polu
Inwestycje
tu bywa roznie, sa zle i dobre, jezeli chodzi o gieldy to zrobiono kiedys experymnet: w 1 pokoju maklerzy, w 2 małpy -> zarzadzali portfelami. w krotkiej perspektywie oczywiscie maklerzy dominowali w dlugiej.. wyniki byly dokladnie takie same
Gotówka
szacunek do pieniadza to podstatwowa cecha ludzi ktorzy trafia na okazje by stac sie bogatymi, jezeli wydajem co zarabiamy, skupiamy sie na szpanowaniu i gadzetach.. szanse na pomnazanie majatku maleja
przyklad z Polski: ludzie niezamozni chodza czesto wycacykowani, pol pensji idzie na dzinsy i buty, zegarek oczywiscie jakis znany fake
Sukces
100% racji, niezlomnosc, skupinie na celu, dazenie do bezdlednego dzialania oraz chodzenia po sciezkach innych niz idzie motloch (sorr) otwarty umysl najlepei o sklonnosciach analitycznych, czasami nie dochodznie do czegos po trupach i powinno sie udac
[Odpowiedz]
Arnoldzie
Bogaci się bogacą bo pracują na nich inni (w przenośni: pieniądze). -> podstawa kapitalizmu:
Część zawdzięcza to swoim:
znajomościom, przypadkowi, szczęściu, fuksowi, część swoim organizacyjnym zdolnościom lub urokowi.
Bogaci jeśli nawet kupują za gotówkę to za pożyczoną, a nie swoje. -> jak to slusznie zauwazyl moj professor: sukces w zyciu to polaczenie:
wiedzy
umiejestnosci
farta
*a w zasadzie glownie farta (dla tych, ktorzy potrafia sie szybko dostosowywac)
Poza nielicznymi wyjątkami na świecie bogaci toną w długach, dlatego praktycznie wszyscy plajtują gdy nagle muszą ich za dużo spłacić na raz.-> to domena raczej krajow a nie jednostek
Bogaci są bogaci dlatego, że inni ludzie, firmy i instytucje (banki) dają im pieniądze (kredyty, pożyczki).->polecam np. film „money as a debt”
pozdrawiam
marek
[Odpowiedz]