Niewiele osób wie, kim tak na prawdę był Bruce Lee oraz jaką filozofią się kierował w życiu. Zapewne większość osób kojarzy go z Wejściem Smoka i śmiercią w młodym wieku z powodu przedawkowania narkotyków. Jednak prawda jest o wiele głębsza i może dać nam przykład tego, ile można osiągnąć dzięki żelaznej sile woli.
Krótka biografia
Nie będę się wdawał w szczegóły. Zamiast tego przedstawię to, co jest ważne. Bruce Lee wychował się w Hong Kongu, gdzie pobierał lekcje od znanego mistrza Kung Fu – Wing Chun Yip Man.
Ten właśnie człowiek jest odpowiedzialny za zainteresowanie Bruce’a filozofią oraz jego niesamowite zdolności. Będąc już dorosłym, Bruce wyjechał do Ameryki, gdzie ukończył Edison Technical School, a następnie został studentem filozofii na Uniwersytecie Waszyngtońskim.
Nonkonformista
Bruce Lee zdecydowanie wyprzedził swoje czasy. Podczas gdy społeczeństwo Chińskie jest mocno przywiązane do tradycji, on chciał iść na przód. Nie wystarczało mu Kung Fu – chciał stworzyć sztukę walki, która byłaby uniwersalna, najlepsza. Chciał być zdolny pokonać każdego. Chciał być najlepszy.
Zaczął od Jeet Kune Do – Drogi Wyprzedzającej Pięści. Ta nowa szkoła łączyła dokonania wielu szkół, od Kung Fu, aż po szermierkę. Był pierwszym, który łączył style. Pokonywał czarne pasy Karate w kilka sekund. Był niepokonany.
Bruce Lee
Ale Bruce Lee poszedł znacznie dalej. Podczas jednego z treningów uszkodził kręgosłup. Bardzo poważnie – lekarze nie dawali mu szans na to, że kiedykolwiek jeszcze będzie chodził. Ale on nie poddał się. Przez pół roku studiował wiele szkół walki i filozofii, aż w końcu, przy pomocy leków i narkotyków był w stanie powrócić do treningów. Bruce Lee na tyle rozwinął część filozoficzną w czasie kiedy nie mógł chodzić, że powrócił z zupełnie nową koncepcją. Koncepcją, że nie liczą się żadne style. Liczy się elastyczność i zdolność adaptacji do zmieniających się warunków.
Tę koncepcję wprowadził w częściowo zrealizowanym filmie The Game of Death, którego spore fragmenty zostały nakręcone. Skupmy się jednak na tym, do czego doszedł, czy to brzmi znajomo?
Filozofia Bruce’a Lee w biznesie
Owszem! Firmy również powinny być elastyczne i posiadać zdolność adaptacji. Musi to być jednak poparte siłą, wypracowaną podczas ćwiczeń. Dla przedsiębiorstwa będzie to doświadczenie i umiejętności. Jego unikalne przewagi konkurencyjne.
Tak więc, aby pokonać każdego, trzeba ciężko pracować, jednak samo to nie wystarczy. Nie ma jednej dobrej strategii, wraz z upływem czasu pojawiają się nowe warunki w których konkurujemy, nowi konkurenci, nowe rynki. Nie sposób tego przewidzieć.
Tak więc firma powinna być jak Bruce Lee – silna (w swych fundamentach) oraz zdolna do adaptacji, aby zawsze wyprzedzać przeciwnika o krok.
Super filozofia. Naprawdę.
[Odpowiedz]
I tak powinno być.
[Odpowiedz]
od lidera zależy jaki będzie fundament – słaby – lider musi odejść !!!
mocny – synergia a tutaj trzeba treningów
[Odpowiedz]
A nie wydaje się wam, że firma powinna być jak Chuck Norris?
[Odpowiedz]