Innowacyjność zabija polskie firmy

5

Politycy, ludzie nauki, media. Robią nam codziennie wodę z mózgu. Także, kiedy przekonują nas do innowacyjności. Bo innowacyjność na siłę kosztuje i zabija przedsiębiorczość. Panuje pogląd, że to co innowacyjne, musi odnieść sukces. Że innowacja jest tym, co sprawia, że firmy zarabiają miliony i stają się liderami. A rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Aby to zrozumieć, [...]

Doradca, konsultant i szkoleniowiec w zakresie biznesu i marketingu w internecie, chcesz wiedzieć więcej: Kliknij

Politycy, ludzie nauki, media. Robią nam codziennie wodę z mózgu. Także, kiedy przekonują nas do innowacyjności. Bo innowacyjność na siłę kosztuje i zabija przedsiębiorczość. Panuje pogląd, że to co innowacyjne, musi odnieść sukces. Że innowacja jest tym, co sprawia, że firmy zarabiają miliony i stają się liderami. A rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Aby to zrozumieć, należy uświadomić sobie jak tworzone są innowacje i ile to wszystko kosztuje.

Otóż Polska, czy to nam się podoba, czy nie, jest krajem zacofanym. Istnieją na świecie gospodarki silniejsze, bardziej nowoczesne. Osłabia nas nasze ciężkie dla przedsiębiorcy prawo, wysokie podatki, brak rozwiniętej kultury biznesu i wiele innych barier. Spójrzmy prawdzie w oczy – nie jesteśmy światowym liderem.

Tak więc Polska, jako kraj zacofany ma możliwość czerpania z doświadczeń innych. Edison próbował 10 000 razy, zanim jego żarówka zaświeciła. Fakt, był uparty – ale to odkrycie, w tamtych czasach, sporo go kosztowało. Czasu, pieniędzy, nerwów. Jego następcy mieli już łatwiej – dowiedzieli się jak działa jego odkrycie i wprowadzili je w życie. Nie musieli już ponosić kosztów, które poniósł Edison. Stąd prawo patentowe, które ma chronić wynalazców i zachęcać ich do inwestycji w innowacje.

W każdym bądź razie, istnieje na świecie cała masa wynalazków, technologii i rozwiązań, które mogą ułatwić nam życie, a jeszcze tu nie dotarły. Sprowadzenie ich do naszego kraju kosztuje dziesiątki, jeśli nie setki razy mniej niż wynajdywanie ich od zera. To dlatego podróże kształcą – wystarczy przejechać się po stolicach Europy, pooglądać jak zorganizowane jest tam życie i już mamy kilka innowacji, które można wdrożyć u nas.

Innowacja kosztuje, ale jest konieczna dla liderów. Dla nich to jedyny sposób na rozwój, ponieważ nie mają od kogo sprowadzać innowacji. Muszą walczyć z innymi na innowacyjność. A to kosztowna walka. Nawet bardzo. Tylko, że liderzy mają na nią środki, gospodarki słabsze nie – dlatego poniosą koszty, a nie wygrają żadnego starcia.

Duże firmy sprowadzają do nas innowacje od dawna – wystarczy spojrzeć na program telewizyjny TVN czy Polsatu. Wszystkie niemalże teleturnieje, idole, talenty, gwiazdy na lodzie są na zachodnich licencjach. I dobrze. Bo po co wyważać otwarte drzwi, skoro jest gotowe, sprawdzone rozwiązanie?

Tekst ten piszę głównie do osób, które chcą założyć firmy, lub niedawno je założyły. Zbyt dużo widzę biznesów na rynku, które nie zaspokajają żadnych realnych potrzeb, są tak niszowe, że bez szans na sukces, albo tak źle zaprojektowane, że same się skazują na porażkę. A przecież do Polski można importować wiedzę, modele biznesowe, doświadczenia innych. I jest to bardzo tanie. Przede wszystkim powinniśmy się wzorować na USA, ponieważ jesteśmy do nich podobni kulturowo. Oczywiście nie ślepo się wzorować i przejmować np. styl życia na kredyt, brać to co najlepsze.

Innowacja jest ważna i jeśli jesteś liderem, masz duże szanse na sukces jeśli na nią postawisz. Problem w tym, że w Polsce liderów globalnych można policzyć na palcach. Luksusowe jachty. Czy możemy się jeszcze czymś pochwalić?

Większość naszych lokalnych liderów rynkowych to kopie. Spektakularne sukcesy ostatnich lat – nasza-klasa, goldenline, CD Projekt i wiele innych, to kopie biznesów zachodnich dostosowane do uwarunkowań lokalnych. I bardzo dobrze, bo kiedy dla gospodarki Niemieckiej, Japońskiej czy Amerykańskiej wzrost PKB na poziomie 2-3% jest spektakularnym sukcesem, nasz sąsiad Estonia potrafił się rozwijać w tempie kilkunastu procent rocznie.

Dlatego nie dajcie sobie wmówić, że to co inne jest lepsze. Wprowadzajcie te rozwiązania, które zapewniają najlepsze efekty. Nie ważne, czy to kopia, czy rozwiązanie własne. Ważne, żeby na tym zarabiać, generować wartość dla klientów. Bo o to w biznesie tak na prawdę chodzi, a innowacyjność może w tym pomagać, choć nie musi.



5 Komentarzy

  1. Łukasz Nowak pisze:

    Kwestia tego co rozumiemy przez innowację?

    Nowy sprzęt? Nowe kanały dystrybucji? Nowa tablica reklamowa, albo elektroniczna zamiast papierowego baneru?

    Co to jest innowacyjność w firmie?

    Według wikipedii:
    Innowacja biznesowa może dotyczyć przede wszystkim obszarów:
    wizji firmy – strategii i celów korporacji,
    techniki:
    fizycznych cech produktu (innowacja konstrukcyjna),
    sposobu wytwarzania produktu (innowacja technologiczna),
    marketingu i sprzedaży:
    zastosowania produktu (nowe zastosowanie bądź nowi odbiorcy znanego produktu),
    sposobów dostarczenia korzyści dla użytkowników,
    zakres obsługi (dodatkowe korzyści, np. serwis, finansowanie, logistyka dostaw),
    sposób obsługi (zmieniony standard/kultura relacji z nabywcami i użytkownikami),
    organizacji firmy (struktur, procesów, ładu społecznego).

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Innowacja_biznesowa

    Jeśli by rozumieć innowację jako ciągły rozwój i podnoszenie standardów, a podejrzewam, że większość w sposób ogólny tak to rozumie, wtedy bzdurą są słowa, że innowacja jest zbyt kosztowna i zbyt zaawansowana jak dla nas.
    Dla ostatnich plemion Indian w Puszczy Amazońskiej innowacją byłby nowy sposób łowienia ryb, którego nauczył ich kolega z drugiego plemienia. Dla pani sekretarki innowacją może być mówienie dzień dobry z uśmiechem do kazdego dzwoniącego, albo nie drukowanie wszystkiego tylko przekazywanie wersji elektronicznych. Dla handlowca może to być nowy argument w negocjacjach z kontrahentami…

    Jak więc można mówić, że innowacja jest dla nas zaawansowana? Ano można. Jeśli chce się dać temu Indianinowi samochód to faktycznie… może być zbyt dużo innowacji.

    Wszystko jest zależne od tego kto na jaki poziom innowacji jest nastawiony i przygotowany.

    [Odpowiedz]

  2. Łukaszu, ten artykuł napisałem o innowacyjności w sensie czegoś nowego, czegoś czego nie sprowadzamy, tylko sami wymyślamy. Owszem, czasami może być to korzystne, jednak tekst kieruję przede wszystkim do tych, którzy zakładają firmy i chcą być innowacyjni na siłę. My zrobimy inaczej, będziemy innowacyjni. A bez dogłębnej znajomości rynku i biznesu w którym się działa, to są bardzo chybione strzały.

    [Odpowiedz]

  3. Łukasz Nowak pisze:

    Tekst ten powinni też przeczytać ludzie, którzy rozdzielają środki na tą „innowacyjność”.

    Nierzadko się zdarza, że pod to hasło podpina się prawdziwy kicz. Np. Zmieniam komputer w biurze…

    Zgadzam się z Tobą. Są ludzie, którzy korzystają także z tego określenia i na siłę sprzedają dalej, że ich rozwiązania są nowoczesne innowacyjne odkrywcze, a tak naprawdę to wszystko już było..

    [Odpowiedz]

  4. Dieta pisze:

    Ludzie często nie zdają sobie nawet sprawy, że to co robią było wcześniej zrobione już wiele razy, dużo lepiej. Dobrze jest się rozejrzeć i czerpać inspirację/pomysły z innych, którym udało się odnieść sukces w branży.

    [Odpowiedz]

  5. Magda pisze:

    Zgadzam się w pełni! Panuje obecnie (w Polsce?) jakaś przerażająca opinia, wspierana dodatkowo przez państwo, że jeśli zakładać firmę to tylko z super-innowacyjnym projektem, czymś czego jeszcze nikt nie wymyślił. Tymczasem, bądźmy szczerzy, takie firmy to niewielki procent rynku. Ciężko naprawdę wymyśleć coś, czego nie wymyślił nikt z miliardów ludzi na świecie, a po wymyśleniu jeszcze mieć dość środków finansowych by wprowadzić to w życie, zanim zrobi to konkurencja. Owszem, firmy innowacyjne często cechują się znaczną dynamiką przychodów, zysków i wzrostu, ale jednocześnie przy znacznym ryzyku bankructwa. Znaczna część z nich po prostu upada. W rzeczywistości znacznie lepszym pomysłem (dla przeciętnego człowieka, nie mówię tu o ludziach dysponujących sporym kapitałem) jest skopiowanie pomysłu. Tak działa Pepsi (pomysł Coca-Coli), tak działają sieci komórkowe (pomysł skopiowany z innych rynków), nasza-klasa.pl i tysiące innych, mniej znanych firm.

    [Odpowiedz]

Zostaw Komentarz