Menedżer idzie na wojnę

Menedżer wyposażony w bogate doświadczenia strategów wojskowych zamienia się w wybitnego przywódcę prowadzącego swoje oddziały do zwycięstwa. Stawką może być udział w rynku, ale to nie umniejsza heroizmowi i odwadze, dzięki którym menedżer jest w stanie dokonać wydawałoby się niemożliwego.

Najstarsze strategie przedsiębiorstw mają niewiele ponad sto lat, natomiast strategie wojskowe były opracowywane i testowane od tysięcy lat. Badając historię wojskowości można odnaleźć ponadczasowe prawdy, dzięki którym wygrywano wojny. Dzięki tej wiedzy możemy być lepszymi menedżerami.

Sun Tzu

Już Sun Tzu w starożytnych Chinach dostrzegł potrzebę zgłębienia natury wojny. Wojna bardzo często toczyła się o najwyższą stawkę, więc poświęcano jej więcej uwagi niż innym dziedzinom. Najświatlejsze umysły kierowały swój potencjał w stronę rozwiązania problemów związanych z prowadzeniem działań wojennych, dzięki czemu wypracowane rozwiązania mimo zmiany technologii, często dają się zastosować w walce konkurencyjnej.

Szkoła Sun Tzu może zostać uznana za bardzo rozważną, a nawet podstępną. Chiński strateg zwraca uwagę na wiele aspektów, które trzeba brać pod uwagę podczas prowadzenia działań wojennych, w tym na metody uznawane za nieetyczne. Szpiegostwo, dziś ma takie samo zastosowanie jak niegdyś. Informacja często ma ogromną wartość, a czasami może przesądzić o losie wojny. Problem może się pojawić, w momencie gdy szpieg zostanie schwytany, jednak zdolny dowódca powinien wiedzieć na jakie ryzyko się wystawia i rozważnie planować swoje ruchy.

Sun Tzu zaleca aby przed przystąpieniem do bitwy dokładnie zbadać teren, poznać przeciwnika, jego liczebność, morale, dowiedzieć się kto dowodzi. Dziś mamy analizy konkurencji i badania rynkowe, które mimo iż wspomagane przez szereg nowoczesnych narzędzi w swej kwintesencji niczym nie różnią się od zwiadu przed bitwą. Informacja o miejscu bitwy, sile przeciwnika i naszej sile to pierwszy krok w stronę zwycięstwa.

Przeniesiemy się na chwilę odrobinę na północ, do Mongolii. Mongołowie byli ludem bardzo prymitywnym, posiadali jednak pewne przewagi konkurencyjne, które w odpowiednich warunkach okazywały się decydujące. Mowa o ich sposobie walki, czyli ataku przez konnych łuczników oraz ostrzeliwaniu wroga w trakcie pozorowanej ucieczki. Nie bez znaczenia jest również to iż Armia Mongolska była niezwykle mobilna, dzięki temu, iż składała się wyłącznie z jazdy, a żołnierze praktycznie cały czas mogli być w siodle.

Jest to doskonały przykład tego, jak innowacja w zakresie taktyki i strategii jest w stanie zmienić układ sił. Armia Mongolska wiele razy siała postrach wśród swych wrogów, a prowadzona przez genialnych przywódców jak Temudżyn (Czyngis-Chan), była niemalże niepokonana.

Samuraj

Inny przykład – kultura Japońska. Przez wieki prowadzenia wojen, wykształtowała się kasta samurajów, wojowników o niesamowitym wręcz morale i poświęceniu dla daimio. Dzisiejszy Kaizen, czy Toyota Way swoją mentalność mają wykształconą właśnie na wzór poświęcenia się doskonaleniu w stopniu godnym samurajów. To, jak dziś Japończycy konkurują na świecie jest w dużym stopniu uzależnione od tego, w jaki sposób prowadzili wojny tysiąc lat temu.

Przykład nam bliższy geograficznie –  Bitwa pod Azincourt, w której angielscy łucznicy zmasakrowali francuskie rycerstwo. Wojska tańsze, gorzej uzbrojone i o niższym morale pokonały niezwyciężone ciężkozbrojne rycerstwo. Strategia, taktyka – odgrywają tak wielką rolę, że są w stanie zniwelować każdą inną przewagę.

Firma może być mniejsza, dysponować mniejszymi budżetami, mieć mniejszy udział w rynku, ale nadal – dzięki dobremu dowodzeniu – jest w stanie konkurować i konkurencję tę wygrywać.

Napoleon Bonaparte

Przypadek znad Sekwany – Napoleon Bonaparte. Pochodził z ubogiej rodziny z Korsyki, człowiek o ogromnej ambicji i talencie wojennym. Mimo niskiego wzrostu osiągnął to, o czym inni wielcy jego czasów mogli tylko marzyć. W wieku 24 lat był generałem, a w wieku 31 – władcą Francji. Studiując wnikliwie jego biografię dowiemy się, że nieustannie szukał szans, nawet mocno dążył do nich. Nie wahał się, kiedy okazja się nadarzyła i dzięki temu wygrywał.

Dziś poszukiwanie szans powinno być priorytetem każdego menedżera czy biznesmena. Poszukiwanie szans na rozwój, na wykazanie się. Poszukiwanie wyzwań i sprastanie im powinno być tym, co menedżerowi stale zaprząta głowę.

Mógłbym jeszcze wiele takich przykładów przytoczyć (co pewnie niejednokrotnie jeszcze zrobię), jednak myślę, że tych kilka na ten moment wystarczy. Zachęcam do studiowania historii i zwracania uwagi na analogie samodzielnie. Można trafić na ciekawe informacje i dojść do zaskakujących wniosków.

Michał Ksiądzyna

Redaktor Naczelny Top Menedżer

Sprawdź też...

5 Responses

  1. Łukasz Schab pisze:

    Osobom zainteresowanym połączeniem wojny z marketingiem polecam książki:

    Wojujący marketing. Zwycięskie strategie i kampanie – Al Ries, Jack Trout

    Sztuka wojny. Sztuka marketingu – Gary Gagliardi, Sun Tzu

    [Odpowiedz]

  2. Damian pisze:

    Dobrym przykładem byłaby jeszcze armia konna Budionnego, połączył osiągnięcia mongolskiej jazdy z kawalerysjkim stylem i wytworzył doskonałe uzupełnienie regularnej (? 🙂 ) armii, tworząc broń z którą druga regularna armia nie potrafiła dać sobie długo rady. (Budionnemu udało się nawet zniszczyć pluton polskich czołgów).

    [Odpowiedz]

  3. Michał, czytałeś Sun Tzu poprzez inspiracje filmem ‚Wall Street’?

    [Odpowiedz]

    Michał Ksiądzyna Odpowiedź:

    Obejrzałem Wall Street długo po przeczytaniu Sztuki Wojny, gdzieś po 5 razie 🙂

    [Odpowiedz]

  4. Adam pisze:

    Z jakiego filmu jest screenshot z Samurajami na koniach?

    [Odpowiedz]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *