Megarent.pl – social renting

2

Jeden komputer, dwie ręce i głowa pełna wiedzy – czyli o tym jak Łukasz Dróżdż – twórca pierwszego polskiego serwisu pożyczek rzeczy – zaczynał swoją historię z biznesem w sieci opowiada Ewa Knast. Pomysłów miał wiele, postawił na jeden. Na Megarent.pl. Ewa: Wizja portalu pośredniczącego w wypożyczaniu rzeczy pojawiła się w myślach Łukasza ponad rok [...]

Doradca, konsultant i szkoleniowiec w zakresie biznesu i marketingu w internecie, chcesz wiedzieć więcej: Kliknij

Jeden komputer, dwie ręce i głowa pełna wiedzy – czyli o tym jak Łukasz Dróżdż – twórca pierwszego polskiego serwisu pożyczek rzeczy – zaczynał swoją historię z biznesem w sieci opowiada Ewa Knast. Pomysłów miał wiele, postawił na jeden. Na Megarent.pl.

Ewa: Wizja portalu pośredniczącego w wypożyczaniu rzeczy pojawiła się w myślach Łukasza ponad rok temu. Chodziło o przeniesienie do sieci jednej z najstarszych form międzyludzkich transakcji. Prace nad systemem trwały kilka miesięcy. Problem mieliśmy z nazwą i postawiliśmy na PirLand. Pierwszy człon ,,pir” wziął się od zwrotu peer-to-peer, a ,,land” – bo PirLand miał być ziemią obiecaną dla wynajmujących. Ta decyzja okazała się być zbyt spontaniczna i dla większości nazwa serwisu była trudna do zapamiętania.

Na starcie mieliśmy dużo szczęścia. W maju ubiegłego roku internet obiegła informacja o nowym serwisie, w którym ludzie mogą wypożyczyć od siebie wszystko czego potrzebują. Kto nie przeczytał w sieci, mógł zobaczyć choćby w Teleekspresie. O PirLandzie, bo tak jeszcze do końca stycznia serwis się nazywa, pisały portale informacyjne i blogi. Łukasz założył wtedy w Warszawie firmę Internet Masters, której celem od początku było wprowadzanie na rynek internetowy innowacyjnych projektów.

Od startu serwisu minęło ponad pół roku. Użytkownicy wystawili w tym czasie ponad 3 000 rzeczy do wypożyczenia i przeprowadzili kilkaset transakcji przez wbudowany system rezerwacji. Kilka razy więcej wypożyczono kontaktując się bezpośrednio z właścicielami rzeczy. W tym czasie do firmy dołączyłam ja. Zajmuję się promocją serwisu, kontaktem z mediami i popularyzowaniem idei social renting wśród wypożyczalni i internautów.

W grudniu w firmie zapadły strategiczne decyzje – powstanie lepszy system z nową grafiką i łatwiejszą nazwą. Założenie było proste – Megarent.pl ma być potężnym serwisem, napisanym beż żadnych kompromisów i tak prostym, by dzięki niemu wypożyczać mógł każdy. Największy problem mieliśmy z uporządkowaniem zróżnicowanych modeli cenowych, jakie występują w wynajmie. Inaczej płaci się za wypożyczenie samochodu na jeden dzień, a inaczej na trzy dni. Cena wypożyczenia jachtu uzależniona jest od sezonu, a quady wynajmuje się na godziny itd. Z programistycznego punktu widzenia – to prawdziwa łamigłówka. Myślałam, że na tym polu polegniemy, ale Łukasz wymyślił sposób – łatwy dla użytkowników i obejmujący wszystkie możliwe warianty cenowe.

W tym roku celem IM jest spopularyzowanie idei social renting wśród polskich internautów i kilkukrotne zwiększenie bazy wystawionych rzeczy. Dużą rolę w zrealizowaniu tych planów mają odegrać mechanizmy społecznościowe, w jakie nowy Megarent zostanie wyposażony.

Na rynku serwisów internetowych skoncentrowanych na wynajmie, jedyną konkurencją naszego serwisu mogą być pojedyncze strony z ogłoszeniami wypożyczalni. Łukasz o tej sytuacji zazwyczaj mówi tak: Jesteśmy w o tyle komfortowej sytuacji, że to my tworzymy w Polsce rynek social renting, i jednocześnie w o tyle trudnej sytuacji, że to właśnie my musimy go stworzyć.

Za dwa tygodnie PirLand.pl przejdzie na emeryturę. Nauczył nas jednego – determinacja, zapał i wiara w to co się robi są w biznesie tak samo niezbędne, jak wiedza i bezustanne jej poszerzanie.

Autorką tekstu jest Ewa Knast.



2 Komentarzy

  1. Łukasz J. pisze:

    „dołączyłam ja” – to chyba jakaś pani jest autorką artykułu, a nie właściciel bloga?
    źródła proszę, źródła podawać!

    [Odpowiedz]

  2. Chyba za mało wyeksponowany jest autor, skoro przeoczyłeś go w nagłówku. Pomyślę, co z tym zrobić.

    [Odpowiedz]

Zostaw Komentarz