Na każdym portalu, można dziś 30 września przeczytać wielkie slogany ogłaszające: „kolejny bank przestał istnieć”, „gigantyczny krach”, „plan ratowania Ameryki przepadł” i inne równie absurdalne. Po przeczytaniu części artykułu, okazuje się, że bank wcale nie przestał istnieć, tylko zmienił właściciela (który będzie nim prawdopodobnie lepiej zarządzał), gigantyczny krach ma dopiero nadejść, właściwie to jutro, choć ten sam slogan będzie następnego dnia, w końcu może nadejdzie, a plan ratowania Ameryki przepadł, co ucieszyło część inwestorów, którzy uznali to za zdrową, wolnorynkową decyzję.
Na czym polega kryzys?
Kryzys jest ponoć wywołany przez udzielanie dużych, ryzykownych kredytów, po niskich kosztach. Oznacza to nic innego, jak to, że tym razem Bankierzy się przeliczyli i niewłaściwie skonstruowali swój produkt, a teraz mają ponieść tego konsekwencje. Ponieważ Bankierzy ogromnych międzynarodowych Banków, posiadają spore wpływy, szukają ratunku u rządzących, którzy z pieniędzy podatników zapłacą za ich błędy. Która firma nie chciałaby mieć „wójka Sama”, który w przypadku gdy firma przez swoje złe decyzje zaczyna przynosić straty, wyciągnie z kieszeni plik dolarów i rozwiąże problem? Natomiast ani świat, ani globalna gospodarka się nie załamie – dziś globalna gospodarka wygląda zupełnie inaczej niż podczas Wielkiego Kryzysu i jest w stanie udźwignąć drobną recesję na amerykańskim rynku. Po latach niesamowicie pompowanego dobrobytu, drobne odsianie firm źle zarządzających zasobami, powinno być odzrowieniem dla gospodarki.
Dlaczego warto odsiać firmy źle zarządzane?
W gospodarce zostaje wyprodukowana pewna wartość, która jest głównie przetwarzana i dystrybuowana przez firmy. Firmy dobrze zarządzające zasobami kreują wartość – powodują, że większa jest wartość tego, co przedsiębiorstwo daje gospodarce, niż to, co z niej zabiera. Powstała w ten sposób różnica, po odliczeniu podatków przekłada się na zysk przedsiębiorstwa. Przedsiębiorstwa dobrze zarządzające często wykorzystują zysk, aby kreować jeszcze większą wartość lub robić to bardziej efektywnie – inwestując w nowe technologie i rozwój. Dzięki temu, często zachowują konkurencyjność na długo. Im lepiej zarządzane przedsiębiorstwa, tym większy ogólny wzrost gospodarczy.
Dlaczego pomoc państwa nie jest dobrym pomysłem?
Państwa dysponują ogromnymi kapitałami, dlatego nie byłoby problemem powołanie kilku banków, czy kilku wielkich koncernów. Niestety decyzja taka może być usprawiedliwiona (a przynajmniej tak się wydaje) jedynie w przypadku, gdy działalność przedsiębiorstwa państwowego byłaby nierentowna w gospodarce rynkowej, natomiast poprawa efektywności innych przedsiębiorstw, spowodowana działalnością tej konkretnej firmy, rekompensowałaby straty. W praktyce może to oznaczać, że właściciel zakładów chemicznych nie będzie w stanie wybudować połączenia kolejowego z innym zakładem, natomiast znacząco obniżyłoby to koszty jego funkcjonowania. W tym miejscu wkracza Państwo, które taką inwestycję przeprowadza, a przedsiębiorstwo krajowe staje się bardziej konkurencyjne.
Ślepy zaułek
Natomiast jest to zdecydowanie ślepy zaułek i złudne korzyści. Dlaczego? Po pierwsze przedsiębiorstwa państwowe są bardzo często źle zarządzane. Decyzje mają charakter poliyczny i czesto uzależnione są od tego, która partia lub koalicja ma akurat większość głosów w rządzie. Nie ma właściciela, który troszyłby się o rozwój przedsiębiorstwa i nawet wymuszał na nim wypracowywanie zysku. W końcu – jeśli przedsiębiorstwo państwowe jest źle zarządzane i przynosi straty – zawsze znajdzie się dla niego dofinansowanie ze Skarbu Państwa. Skarb Państwa to nic innego jak podatki zebrane od obywateli oraz przedsiębiorstw, często także pożyczki – również u obywateli lub zagraniczne. To wszystko powoduje, że firma prywatna zrobi lepiej i taniej, przez co wykruje więcej wartości i będzie bardziej innowacyjna. Innowacyjna chociażby w zakresie obniżania kosztów. Dodatkowo ta innowacja będzie mogła rozszerzać się na inne przedsiębiorstwa, które z niej skorzystają.
Kolejną sprawą jest to, że pieniądze nie biorą się z nikąd. Jest to reprezentacja wartości wypracowanej w gospodarce, którą oddajemy Państwu, a Państwo dysponuje tymi środkami, aby zapewnić nam usługi, którzych potrzebujemy – dla przykładu szkolnistwo, służbę zdrowia, policję, straż pożarną i … zastrzyki gotówki dla nierentownych firm. O ile szkolnictwo, służba zdrowia, policja, straż pożarna i inne podobne usługi są rzeczywiście potrzebne, ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Stąd prywatne kliniki, prywatne szkoły, ogromna ilość nalepek na różnych obiektach o treści „obiekt chroniony przez …” i inne inicjatywy organizowane przez samych obywateli. Aby ewolucyjnie zastąpić Państwo w zadaniach, w których sobie źle radzi, powinno się umożliwiać firmom prywatnym konkurencję na zasadach rynkowych, niestety często tak nie jest.
Media
Wracając do kryzysów, chciałbym zauważyć, że media jakby były nakierowane na wywołanie paniki na giełdzie – krzykliwe slogany, szerzenie paniki wśród inwestorów – to są prawdziwe przyczyny kryzysu. Główne indeksy giełdowe spadają dlatego, że niektórzy panicznie wyprzedają akcje, inni spokojnie wycofują kapitał oczekując kolejnych spadków, a jeszcze inni dokonują przejęć po bardzo atrakcyjnych cenach. Dla jednych tragedia, dla innych raj.
Przeczytaj też: