Link2u rzuca wyzwanie

3

Ten nowy serwis dla profesjonalistów z impetem wchodzi na polski rynek portali społecznościowych. Twórcy kuszą unikalnymi funkcjonalnościami. Czy uda im się dogonić Goldenline, czy osiągną sukces na zastygłym rynku? Zespołowi link2u na pewno nie brakuje ambicji i zapału, więc są szanse. Zapraszam do przeczytania wywiadu z Chief Executive Officer’em portalu – Łukaszem Hankusem. Michał Ksiądzyna: [...]

Doradca, konsultant i szkoleniowiec w zakresie biznesu i marketingu w internecie, chcesz wiedzieć więcej: Kliknij

Ten nowy serwis dla profesjonalistów z impetem wchodzi na polski rynek portali społecznościowych. Twórcy kuszą unikalnymi funkcjonalnościami. Czy uda im się dogonić Goldenline, czy osiągną sukces na zastygłym rynku? Zespołowi link2u na pewno nie brakuje ambicji i zapału, więc są szanse. Zapraszam do przeczytania wywiadu z Chief Executive Officer’em portalu – Łukaszem Hankusem.

Michał Ksiądzyna: Witam, jest Pan CEO serwisu link2u. Skąd pomysł na tego typu portal?

Łukasz Hankus: Z niezobowiązującej rozmowy, oczywiście, między kilkoma znajomymi. Brakowało nam serwisu mniej sztywnego i bardziej żywego niż LinkedIn, ale jednak nie tak rozgadanego jak GoldenLine. Ale że akurat byliśmy na etapie rozkręcania swoich firm, projekt został na etapie luźnego pomysłu. Wróciliśmy do niego po okrzepnięciu. Policzyliśmy pieniądze, własny czas, upewniliśmy się że mamy (jako grupa) wystarczające umiejętności i wiedzę we wszystkich potrzebnych obszarach – i stwierdziliśmy, że damy radę. I, co najważniejsze, że wciąż warto.

Jak doszło do stworzenia zespołu? Ktoś rzucił nagle hasło „tworzymy portal”?

Tak :) , ale oczywiście takie zespoły nie tworzą się ad hoc, same z siebie. Pracowaliśmy ze sobą już wcześniej, w innych firmach i dobrze się znaliśmy. I kiedy padło hasło „zróbmy fajny, przyjazny dla ludzi portal społecznościowy zorientowany na biznes”, team był w zasadzie już sformowany. To dla mnie bardzo duże ułatwienie w zarządzaniu projektem – zespół już na starcie ma wszystkie niezbędne kompetencje. Nie wspomnę już o wzajemnym zaufaniu. Oczywiście nie jest to sielanka, na rozmaite tematy mamy rozbieżne opinie – ale różnorodność opinii w moim pojęciu prowadzi do lepszej jakości produktu. Kwestia odpowiedniego zarządzania i podziału kompetencji.

Proszę opowiedzieć o tym, jak wygląda Wasza firma od wewnątrz. Pracujecie w jednym biurze?

Pracujemy w dwóch lokalizacjach, w jednej zajmujemy się tworzeniem oprogramowania, w drugiej projektowaniem, contentem, obsługą klienta, business developmentem i generalnie zagadnieniami strategicznymi. Na jedno duże biuro z betonu i szkła z dużym tarasem na najwyższym piętrze jakiegoś estetycznego biurowca jeszcze przyjdzie czas – jak zaczniemy na nie zarabiać. Pierwsze funkcjonalności, które pozwolą nam w stosunkowo prosty sposób wygenerować przychody, zostały już zaprojektowane i są w trakcie oprogramowywania. Niestety, z przyczyn oczywistych nie mogę zdradzić szczegółów.

To wygląda na spory kapitał początkowy, w porównaniu ze standardowym start-up’em w naszym kraju. Wszystko własnymi siłami?

Projekt fundowany jest w całości ze środków prywatnych… póki co. Nie robimy tego projektu w ramach zabawy czy wolnego czasu, wyłącznie dla przyjemności. To bardzo konkretne, przekalkulowane przedsięwzięcie. Dodam, że od samego początku miało postać formalną – spółki z o.o. Proszę zwrócić uwagę, że mamy wszyscy kilkunastoletnie doświadczenie zawodowe i mamy własne, dobrze prosperujące firmy. Link2U jest dla nas znaczącą inwestycją, zarówno finansową, jak i czasową – traktujemy więc ten serwis bardzo, bardzo poważnie. Oczywiście chcemy w pewnym momencie odciąć pępowinę – Link2U w zamierzeniu ma być samodzielną, równie dobrze prosperującą firmą.

Może Fundusze Unijne?

W perspektywie – tak. Trzymamy cały czas rękę na pulsie. Przyjdzie dobry moment – uderzymy.

Link2u ma być alternatywą dla LinkedIn, Goldenline czy Profeo?

Dla każdego z tych serwisów. Nie ma sensu rozważanie, czy jesteśmy alternatywą dla LinkedIn, a dla GoldenLine nie. Wchodzimy na ten sam segment rynku, na którym wspomniane wyżej serwisy już są. Będziemy siłą rzeczy konkurować z każdym z nich.

Czym chcecie się wyróżnić?

LinkedIn jest anglojęzyczny. GoldenLine żyje dzięki bardzo szerokim tematycznie grupom dyskusyjnym. Link2U pozycjonuje się pomiędzy – polskojęzyczny serwis, który żyje, na którym ludzie wymieniają się wiedzą i doświadczeniami, gdzie można znaleźć ciekawe informacje o pracodawcach i zarobkach. Nie chcemy tworzyć serwisu towarzyskiego. To ma być serwis o pracy… ale bez krawata.

Najważniejszym jednak wyróżnikiem są funkcjonalności. Na dzień dobry oferujemy oceny pracodawców. Wartościowa informacja, którą każdy, kto zastanawia się nad podjęciem pracy chętnie przeczyta. W kolejce czeka całe mnóstwo innych, bardzo interesujących modułów, które będziemy dodawać sukcesywnie w miarę rozwoju serwisu. Niestety, nie da się wszystkiego zrobić od razu i od razu dobrze. Obiecuję jednak, że będą to rzeczy, które podniosą społeczność zawodowców na zupełnie nowy poziom.

Brzmi ciekawie. Profeo już próbowało zdetronizować Goldenline i mimo wsparcia Grupy Pracuj nie udało im się to. Teraz szukają szczęścia na Ukrainie. Jakie miejsce widzi Pan dla link2u na polskim rynku? Chcecie zostać liderem?

Pewnie, że chcielibyśmy. Ambitne plany to dobre plany – ale jesteśmy realistami. Jak nam się uda nawiązać równorzędną walkę z Goldenline to będzie oznaczać, że osiągnęliśmy naprawdę bardzo dużo. Wierzę, że na rynku jest miejsce dla jeszcze przynajmniej jednego polskojęzycznego serwisu wielkości GL. Konkurencja zawsze stymuluje rynek i w efekcie wychodzi na korzyść użytkownikom – a to przecież w ostatecznym rozrachunku najważniejsze.

Rozważa Pan ekspansję na rynki zagraniczne?

Rozmawiamy już o tym z kilkoma firmami w różnych krajach europejskich. Tak wiem, może się to wydawać zbyt wczesne, ale nie możemy sobie pozwolić na stratę ani jednego dnia. Musimy gonić liderów.

Co by Pan doradził młodym przedsiębiorcom, marzącym o własnym start-up’ie, który kiedyś przyniesie im sławę i pieniądze?

Pracować, zdobywać doświadczenie i kontakty, szukać ludzi, którzy mają wiedzę merytoryczną w obszarze, w którym chce się zadebiutować. I oczywiście – debiutować! Nie bać się, nie wstydzić. Ale też – robić projekty jak najlepiej się umie. Jeśli nie wyjdzie pierwszy, wyjdzie trzeci. Albo piąty.

Kto nie próbuje, ten szampana nie pije :)

Przeczytaj też:

Strategie pozycjonowania w wyszukiwarkach

Polskie start-up’y

Pomysł na biznes



3 Komentarzy

  1. No, no, no… brzmi kusząco. Faktycznie, ciężko będzie zdetronizować GoldenLine,
    ale… przecież w naturze nic nie trwa wiecznie:-) Jeśli Link2U będzie miał do
    zaproponowania coś NAPRAWDĘ świeżego i kreatywnego – życzę powodzenia:)

    [Odpowiedz]

  2. Cóż tytuł wywiadu nie jest mój :)

    Jeszcze nie „rzucamy wyzwania”. Na razie kiełkujemy obok. Wyzwanie będziemy mogli rzucić jak przekroczymy jakieś 10k userów i serwis zacznie się fajnie toczyć, żyć własnym życiem. Na razie to ciągle jeszcze maluch w inkubatorze :)

    [Odpowiedz]

  3. Panie Łukaszu, zbytnia skromność. Jesteście ambitni, a ludzie mają już dość zadufanego w sobie Goldenline. W tym ja, osoba raczej aktywna na tym portalu.

    [Odpowiedz]

Zostaw Komentarz