Ostatnio spotkałem się z ogłoszeniem pewnej Pani, która ma pomysł na biznes, szuka inwestora i (uwaga!) pomysłu sama nie chce wdrażać, bo jak twierdzi się nie zna, od tego są inni.
Nie zagłębiam się w co to za genialny pomysł, może być świetny, skupię się za to na innej sprawie.
Ile wart jest pomysł? Jedni odpowiedzą wszystko, inni nic. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy. Sam pomysł w dzisiejszej gospodarce, gdzie sytuacja zmienia się dynamicznie z miesiąca na miesiąc, wyceniam na 0 PLN.
Dlaczego? Bo wiem jak się wdraża biznes. Pomysł to jest jedynie nieskrystalizowana wizja. Jakiś kierunek. Sam pomysł wymaga przełożenia na strategię, następnie na taktykę, a w końcu na działania operacyjne. Podczas wdrażania pojawi się mnóstwo barier i alternatywnych sposobów dotarcia do celu, kilka terminów ustalonych na początku zostanie zawalonych, czasami zabraknie środków. I za rozwiązywanie takich problemów, inwestor jest gotów zapłacić. Nie inwestuje się w pomysł, tylko w osobę.
Geniusz biznesu zarobi miliony na sklepie osiedlowym, a ktoś niekompetentny zmarnuje najlepszy potencjał. Przykład – Żabka. Wydawało się, że supermarkety zdominują handel detaliczny, a okazuje się, że niekoniecznie, że struktura sieciowa i rozproszenie też mogą być dobrym modelem biznesowym. To są właśnie miliony na sklepie osiedlowym.
Mimo tego, pomysł jest ważny – tylko pomysł to nie jest „pstryk” i już. To jest ciągłe udoskonalanie, adaptacja do zmieniających się warunków, czasami nawet modyfikacje wymagające zmiany modelu biznesowego przedsiębiorstwa. Sposób na biznes jest dobry w określonym miejscu i czasie, a ja dodam, że jeszcze przy określonych ludziach. Każdy z nas ma określone predyspozycje (które nie są stałe) i osoba analityczna raczej nie poradzi sobie w biznesie, gdzie zarabia się na kreatywności.
Podsumowując: pomysł wart jest tyle co nic, osoba z pomysłem – bardzo dużo. Warto o tym pamiętać.
Przeczytaj też:

Zgadzam się z autorem.
Pomysłów na biznes można mieć bardzo dużo i ciągle wymyślać nowe. Nie są one nic warte poza czasem, jaki poświęcimy na myślenie o nich.
Dopiero rozpoczęcie działań i kontynuowanie ich realizacji mimo problemów, jakie bez wątpienia się pojawią, pokazują, z jakiej gliny jesteśmy ulepieni.
[Odpowiedz]
Ostatnie zdanie – bomba! Bardzo ciekawa treść!
[Odpowiedz]